wtorek, 19 lutego 2013

"Atrakcyjność fizyczna"

Każdy zdaje sobie sprawę, że atrakcyjność fizyczna ma duże znaczenie w relacjach międzyludzkich. Naukowcy wielokrotnie stwierdzili, że atrakcyjni nieznajomi uważani są za bardziej towarzyskich, dominujących, życzliwych, zrównoważonych, inteligentnych, społecznie przystosowanych, itp. Ponieważ chcemy być dobrze postrzegani, to staramy się, w miarę możliwości, poprawiać swój wygląd. Nie znaczy to, że od zaraz będziemy wyjątkowo piękni (zresztą nie o to chodzi), ale robimy wszystko, by podobać się, szczególnie sobie i tym osobom, na których nam zależy. Wszystkie działania zmierzające do podniesienia własnej atrakcyjności są oceniane jako chęć wywołania wrażenia. Podstawowy zabieg z zakresu dbania o powierzchowność to poranna toaleta. Kobiety upiększają się dodatkowo stosując makijaż. Kosmetyki mogą być też powodem kłopotów. Zauważono, że systematyczne ich stosowanie może powodować wypryski na twarzy, a to nie sprzyja dobrej prezencji. Współczesna medycyna ma też w ofercie coś dla osób bardzo niezadowolonych ze swojego wyglądu. To operacje plastyczne pozwalające korygować faktyczne lub subiektywne defekty urody. Jest to znak obecnych czasów, i śpiewka przyszłości. Z powodów wizerunkowych, prawie zawsze, korzystamy z konsultacji dentystycznych i ortodontycznych (wiemy, że prawidłowy zgryz i piękne, zdrowe zęby to podstawa dobrego wyglądu). Korzystamy też z basenu, siłowni oraz zwykłego ruchu na świeżym powietrzu, bo jest nam potrzebna dobra kondycja fizyczna i umysłowa. Dopełnieniem wizerunku jest schludna fryzura i staranny ubiór. Ponieważ każdy jest kowalem swojego szczęścia, to musimy stale mieć na uwadze powiedzenie: "Jak cię widzą, tak cię piszą". Dobry wizerunek sprzyja dobremu samopoczuciu, pewności siebie, dobremu postrzeganiu przez otoczenie.  Ułatwia znalezienie pracy, ubieganie się o awans, pełnienie ważnych ról społecznych, itp. Mówiąc krótko - umożliwia sukces i szczęście.

piątek, 15 lutego 2013

""Opisywanie siebie"

Każdy z nas żyje w określonym środowisku społecznym, kontaktuje się z różnymi ludźmi (widzi ich, spotyka się z nimi w pracy, na wycieczce, na ulicy, itp.) i tworzy, często podświadomie, swój wizerunek w świadomości innych osób. Naszym pragnieniem jest wywieranie pożądanego wrażenia, a służy temu zarówno nasz wygląd, jak i wszystko co robimy. Od najmłodszych lat stosujemy różne strategie, by podobać się innym. Często nasze zachowania projektowane są na konkretne potrzeby. Skłonność do manipulowania wizerunkiem zmienia się w zależności od sytuacji i na przestrzeni czasu. Na pewno zależy od norm obowiązujących w konkretnej sytuacji, od naszej roli społecznej, od wartości cenionych przez odbiorcę naszego wizerunku, od tego co chcemy osiągnąć "za pomocą"  wizerunku oraz od naszego indywidualnego wyczucia. Dobry wizerunek sprzyja życiowym sukcesom. Zazwyczaj prezentowany przez nas obraz jest w miarę prawdziwy, ale wszyscy mamy skłonność do selekcjonowania informacji i mówienia tego, co sprzyja "dobremu" wizerunkowi i nie naraża nas na krytykę otoczenia. Opowiadając innym o sobie, swojej osobowości, upodobaniach, niechęciach, doświadczeniach z przeszłości, dokonaniach, rodzinie, pracy, uczuciach, obawach, itp. kreujemy w ich oczach nasz wizerunek. Na ogół nie używamy kłamstwa, ale selektywnie ujawniamy informacje o sobie tak, aby wywrzeć na słuchaczach jak najlepsze wrażenie.  Budowanie pożądanego wizerunku na pewno pomaga w osiąganiu sukcesów i przeżywaniu szczęśliwych chwil. Warto więc na własny użytek przeanalizować własne zachowania w tym zakresie .

poniedziałek, 11 lutego 2013

"Wytrwałość, konsekwencja, upór"

Wytrwałość, konsekwencja, upór to cechy prawdziwych zwycięzców, ludzi sukcesu, a tym samym ludzi szczęśliwych (bo szczęśliwi potrzebują sukcesów). Ludzie wytrwali zawsze idą do przodu. Wyróżniają się tym, że stawiają sobie cele, a potem, mimo trudności, znajdują siłę do pokonywania przeszkód na drodze do ich osiągania. Walcząc o dobrą kondycją umysłową i fizyczną umieją pokonywać własne ograniczenia, potrafią ciągle i na nowo motywować się do pracy, ustalać sobie własny szlak rozwoju oparty na własnych aspiracjach, własnych możliwościach psychofizycznych i własnej wizji sukcesu. Ciągle podejmują wyzwania i "mierzą siły na zamiary". Taką osobą w świecie sportu jest na pewno Justyna Kowalczyk. Ciężkie treningi, a potem na szlaku walka z czasem, warunkami atmosferycznymi, terenowymi, sprzętem, swoimi możliwościami i konkurencją - wszystko to wymaga niesamowitej siły woli, charakteru i determinacji. Każdy z nas na co dzień stawia sobie też różne cele i chciałby je osiągać, ale często pierwsza drobna przeszkoda na drodze do celu zniechęca nas do działania. Warto wiedzieć, że motywacja daje siłę na start, a wytrwałość pozwala osiągać cele. Ćwiczeniu wytrwałości sprzyjają: jasno określony cel dążeń, pragnień, marzeń; opracowanie planu działania;  wypracowanie nawyku robienia czegoś i automatyzacja czynności; podejmowanie decyzji spójnych z celem; branie odpowiedzialności za swoje działania; kontrola swojego postępowania; informowanie innych o podjętych celach i bieżących wynikach pracy; wiara w siebie; pewność siebie;  ciągłe motywowanie się; nie zniechęcanie się przeszkodami i własnymi słabościami. Wytrwałość należy rozwijać już u małych dzieci. Badania pozwoliły docenić w tym względzie rolę ojców w rodzinach. Ich autorytet, odpowiedzialność, postępowanie zgodne z regułami, liczne przykłady wytrwałości na co dzień stanowią w wychowaniu do wytrwałości doskonałą lekcję na to, że wytrwałym warto być, i że to się opłaca.
Niezadowolenie z siebie i świadomość, że można coś udoskonalić, zrobić lepiej, powinny nas zawsze pobudzać do aktywności. Zasadą jest, że prawdziwi zwycięzcy nie rozpamiętują porażek i nie rozczulają się nad sobą, ale zaciskają zęby i podejmują próby po raz drugi, trzeci, dziesiąty, setny. Aż do skutku!

wtorek, 5 lutego 2013

"Dyscyplina żywieniowa"

Moim postanowieniem noworocznym jest wdrożenie dyscypliny żywieniowej. Nie jest to zadanie łatwe do realizacji, bo przeszkadzają w tym pokusy i słabości charakteru. Wiele razy zaczynałam i wiem, że są postanowienia, potem - przez pewien czas - bezproblemowa ich realizacja, i wreszcie - zapominanie o nich. Chciałabym wypracować w sobie samodyscyplinę i konsekwencję. Chodzi przecież o własne dobro: likwidację nadwagi, poprawę wyglądu i samopoczucia, sukces w walce z sobą i o siebie. Teraz jest właściwy czas (idzie do wiosny), by uporządkować sprawy konsumpcji, przestrzegając równocześnie zasad zdrowego żywienia. Dieta to przecież nic innego, jak tylko zmiana nawyków żywieniowych, polegająca na zmniejszeniu objętości posiłków, zwiększeniu ich liczby, umiejętnym doborze produktów spożywczych i "używaniu" wody do picia (2 litry dziennie). Moje postanowienia zatem brzmią następująco: jeść 5 posiłków dziennie; w odstępach 3 godzinnych; stosować do ich podawania małe talerzyki; nie jeść po godzinie 19-tej; zawsze jeść śniadanie na bazie mleka i płatków owsianych lub kaszy jaglanej; nie korzystać z diet monoskładnikowych; stosować się do proporcji jakościowych pokazanych na wykresie. I, co najważniejsze, codziennie korzystać z ruchu (obowiązkowo poranne ćwiczenia gimnastyczne plus energiczny spacer na dystansie co najmniej 3 km). Wszystko jest więc jasne. Pozostaje tylko pamiętać o tym każdego dnia i przestrzegać przyjętych ustaleń. Motywacja jest wielka, a oczekiwania określone. Pragnienie jedno - nie złamać postanowień. Jako puentę wypowiedzi i receptę na dobre zdrowie, przytoczę wiersz Marcina Brykczyńskiego "W zdrowym ciele zdrowy duch":
1. Żeby zdrowym być na duchu,
Dbaj by ciało było w ruchu,
Bo ruch ciału sił da wiele
I duch zdrowy będzie w ciele.
2. Oto w skrócie moje rady:
Trenuj co dzień bez przesady.
Od przesadnych ćwiczeń bowiem
Już nie jeden stracił zdrowie.
3. Wiedz, że skutkiem złego jadła
Jest nadmierny przyrost sadła.
Żebyś się nie musiał leczyć -
Jedz z umiarem dobre rzeczy.
4. Dbaj o wszystkie części ciała,
Niechaj każda dobrze działa.
A zdrowego serca bicie,
Znaczy długie, piękne życie.

czwartek, 31 stycznia 2013

"Przez żołądek do serca"

Kuchnia to w każdym domu bardzo ważne miejsce. Rodzina chętnie się w nim spotyka i komunikuje. Do kuchni wchodzimy, by zaspokoić głód, ale też po to, by przyjemnie spędzić chwilkę czasu w sposób kameralny, delektując się ulubionym napitkiem (kawą, zielona herbatą, kompotem, ...) czy ulubionymi przysmakami.  Ważny jest więc klimat  pomieszczenia (kolor ścian, meble, oświetlenie). "Jemy oczami", a to oznacza, że na równi ze smakowicie zaserwowanymi daniami, liczy się wystrój miejsca. Kuchnia  musi więc być urządzona praktycznie (liczy się komfort, bezpieczeństwo, przemyślana linia produkcyjna, dodatkowe źródło światła, dobra organizacja, porządek). Najlepiej sprawdza się prostota, własny styl, ulubiony kolor (dobrze jest, gdy wszystko pasuje do naszej osobowości). Ponieważ wiele osób deklaruje, że lubi spędzać czas w kuchni, i że jest to ciekawy sposób spędzania czasu (w tym także czasu wolnego), to nasuwa się wniosek, że gotowanie jest zajęciem lubianym, docenianym, zdrowym, modnym. Wielu osobom ta pasja pozwala osiągnąć w gotowaniu poziom mistrzowski i zostać artystami sztuki kulinarnej, a każdemu z nas ułatwia rozumne, rozsądne i świadome traktowanie konsumpcji, dostrzeganie przyjemności z niej płynących i różnorodnych zagrożeń. Moje preferencje w kwestii sztuki kulinarnej można określić słowami: prostota i elegancja.  Gromadzę więc przepisy tylko prostych dań, które testuję, a czasem udoskonalam. Podglądam kuchnię regionalną i jestem nią oczarowana. Dziś przytoczę przepis na łemkowskie danie o nazwie "War ze zlepieńcami": Ugotować rosół z wołowego lub baraniego mięsa  z dodatkiem jarzyn, liścia laurowego i ziela angielskiego. Następnie przecedzić go i połączyć z sokiem z kiszonej kapusty w proporcjach: na 1 litr rosołu 0,5 litra soku. Dodać czosnek i majeranek w ilości według uznania. Mięso z rosołu wraz z namoczoną bułką przemielić. Dodać sól, pieprz, zrumienioną cebulkę. Z tak przygotowanym farszem wykonać maleńkie pierożki. Podawać zupę "war" z zieleniną i  (osobno ugotowanymi) pierożkami. Jest to danie proste, regionalne. Dobrze smakuje, rozgrzewa, sprzyja dobrej komunikacji domowników i budowaniu nastroju szczęścia w domu.

niedziela, 27 stycznia 2013

"Kasza jaglana oczyszcza organizm z toksyn"

Zdrowie to fundament szczęścia. Troska o zdrowie zawsze procentuje. Nikt lepiej nie zatroszczy się o nasze zdrowie niż my sami. Dziś chcę się wypowiedzieć w kwestii odtruwania organizmu z toksyn.Toksyny to trucizny w postaci stałej, ciekłej lub gazowej, które gromadzą się w naszym organizmie wskutek jedzenia, oddychania czy przebywania w skażonym środowisku. Wytwarzają je drobnoustroje, rośliny oraz zwierzęta, i nie sposób się przed nimi uchronić.Wiedząc o ich szkodliwym działaniu na organizm, każdy powinien na własną rękę podjąć stałą z nimi walkę. Doskonałym "środkiem oczyszczającym" jest ugotowana na mleku kasza jaglana. Rzecz polega na jedzeniu jej przez cały dzień (5 posiłków, w odstępach czasowych co 2-3 godziny). Jedynym uzupełnieniem tej jednodniowej diety jest woda niegazowana w ilości 2 litrów na dobę. Dobrze jest powtarzać dietę co tydzień, najlepiej w dniu wolnym od pracy, bo może powodować gorszą koncentrację uwagi. A teraz słów kilka o samej kaszy jaglanej. Uzyskiwana jest z prosa. Zawiera dużo soli mineralnych (wapń, potas, fosfor, miedź, żelazo), witamin z grupy B, lecytynę, krzemionkę. Lecytyna wpływa na lepszą pamięć i reguluje ilość cholesterolu we krwi. Krzemionka poprawia wygląd skóry, zębów, paznokci, włosów. Antyoksydanty zawarte w kaszy jaglanej wychwytują wolne rodniki, które są odpowiedzialne za powstawanie nowotworów. Dodatkowo kasza ta ma właściwość usuwania nadmiaru wilgoci z organizmu (różnego rodzaju śluzów związanych z katarem, kaszlem, chorobami płuc i oskrzeli). Jest właściwym produktem dla osób pozostających na diecie bezglutenowej, a kleik z jaglanki ułatwia powrót do zdrowia osobom po operacjach. Sprzyja więc zdrowiu i urodzie. Warta jest zainteresowania: odtruwa, oczyszcza, działa antyprzeziębieniowo, antydepresyjnie, antynowotworowo. Oprócz tego, jest łatwa w przygotowaniu i dobrze smakuje. Nasze zdrowie i szczęście jest w naszych rękach, należy się więc każdego dnia o nie troszczyć!

czwartek, 24 stycznia 2013

"Samotne spacery zimą"

Spacery to "sport" idealny, bo najbardziej naturalny. W codziennym zabieganiu nie uświadamiamy sobie ich bezcennych walorów i często je banalizujemy. Warto jednakże nosić w sobie świadomość dobrodziejstw płynących z tej, dostępnej dla każdego, formy ruchu. Na pewno każdy doświadczył lepszego samopoczucia po odbyciu swobodnego marszu na jakimś przypadkowym, bądź z góry wyznaczonym, odcinku drogi.  Jest to niewątpliwie odprężająca moc swobodnego ruchu na świeżym powietrzu, ważna szczególnie w zimie. Zbawienna rola spacerów wyraża się przede wszystkim w poprawie wentylacji płuc,  pobudzeniu układu sercowo-naczyniowego, regulacji przemiany materii, wpływie na obniżenie ciśnienia i cholesterolu oraz w spowolnieniu osteoporozy. Do tego trzeba jeszcze dołożyć informację, że spacery obniżają skutecznie poziom stresu (mówi się, że stres trzeba wychodzić), poprawiają nastrój, wzmacniają poczucie wiary we własne siły, są źródłem, niezbędnego do życia, wysiłku fizycznego, hartują, umożliwiają spalanie kalorii. (W pracy nad właściwą masą naszego ciała można wykorzystywać ustalenie, że na odcinku 6 km gubimy 360 kcal). A teraz jeszcze słów kilka o walorach samotnych spacerów. Spacerując samotnie w pełni sami kierujemy naszym ruchem - idziemy szybciej, wolniej, stoimy, głęboko oddychamy, podbiegamy, wprowadzamy tory przeszkód uatrakcyjniających wędrówkę itp. Uwzględniamy również naszą kondycję, samopoczucie, nastrój, jakieś dodatkowe, własne cele. Mamy czas na wsłuchanie się w pracę organizmu, kontemplację, zakosztowanie ciszy, podziw dla piękna przyrody, fotografię, czasem rozmowę z kimś przypadkowo spotkanym, itp. Spacery są więc łatwym, dostępnym i doskonałym sposobem utrzymania organizmu w dobrej formie i zachowania bezcennego zdrowia. Dostrzegł to już przed wiekami, i przedstawił w formie fraszki, Jan Kochanowski (fraszka "Na zdrowie"). Do dziś to spostrzeżenie jest aktualne. Podstawą wszelkich przedsięwzięć i marzeń o szczęściu jest upragnione ZDROWIE.
"(...) Bo dobre mienie,
Perły, kamienie,
Także wiek młody
I dar urody,
Miejsca wysokie,
Władze szerokie,
Dobre są, ale -
Gdy zdrowie w cale. (...)".