Jadwiga Zgliszewska "O chlebie"
Jeśli nie szczypał cię w uszy marcowy wiatr
rozczesujący szczotkę oziminy,
nigdy nie robiłeś gwizdków
z wystarczająco mocnego źdźbła żyta,
nie wypatrywałeś pierwszych kłosów
na świętą Zofiję,
jeśli nie zrywałeś garściami chabrów
na wianki i na dziecięce potajemne wino,
nie wydeptywałeś ścieżek w zbożu,
żeby było na skróty
i nie rozgniatałeś ziarna próbując
czy dostatecznie twarde na żniwo;
jeśli nie widziałeś, jak się kładzie koszony łan
(chyba tylko kombajn w telewizji),
to skąd możesz wiedzieć przemądrzalcze,
jak powinien smakować chleb?
A ciągle wybrzydzasz, że zakalcowaty!
I ty miałbyś się schylać
po każdą jego kruszynę
spadłą na ziemię?
Norwid by oniemiał...
Praca rolnika jest codziennym trudem rozpoczynającym się wczesną wiosną i kończącym późną jesienią. Zima też nie jest wolna od obowiązków, pracy, zajęć porządkowo-gospodarczych, naprawczych i trosk.Niektórzy (znający rolnictwo pobieżnie - i z odległego oglądu), mówią: "Rolnik śpi, a w polu mu rośnie." Powiedzenie nie jest prawdziwe.Wyczuwa się w nim nutkę ironii i akcencik lekceważącego stosunku do pracy na roli.
Efekty rolniczej pracy nie biorą się z próżnowania. Są wynikiem mądrości, wysiłku, systematyczności, pomysłowości, odwagi - i - ciężkiej, codziennej (bez wolnych sobót, niedziel i wakacji) całorocznej pracy mieszkańców wsi. Dodatkowo - utrudnieniem bywa pogoda. Są lata dobre, z odpowiednią - dla roślin - ilością deszczu i słońca, ale bywają takie, gdzie niszczące ulewy, gradobicia czy tornada - w jednej chwili - niweczą rolniczy trud, a czasem - kasują dorobek życia rolniczych rodzin.
Niskie ceny i brak rynków zbytu na produkty rolne - to kolejny wiejski problem. W tej materii pozostaje apelować do ministra rolnictwa o rozsądną, dalekosiężną i dalekowzroczną politykę rolną. Od niej wszystko na wsi zależy.
Dobrym znakiem na lepsze "jutro" w rolnictwie jest mechanizacja. Szkoda tylko, że obejmuje ona tylko duże gospodarstwa -.latyfundia. Dlaczego nie widzimy troski o gospodarstwa do 10 ha, które mogą zapewnić produkcję ekologiczną, prozdrowotną? Wszechobecna chemizacja stosowana w gospodarstwach wielkopowierzchniowych nie służy przecież poprawie zdrowotności mieszkańców miast i wsi!!!
Odbywające się w sierpniu i wrześniu dożynki są czasem dziękowania Niebiosom, sobie nawzajem oraz władzom lokalnym - za plony, ich zbiór i prowadzoną politykę rolną. Są czasem refleksji nad dalszym losem rolnictwa i rolników, czasem wspólnego biesiadowania, wspólnej zabawy, przyjacielskich rozmów sąsiedzkich i rodzinnych
Świętu plonów towarzyszą korowody dożynkowe, konkursy na najpiękniejsze wieńce, dzielenie się chlebem wypieczonym z tegorocznej mąki, śpiewy pieśni okolicznościowych i ludowych, związanych ze środowiskiem i regionem. Słowem - to zasłużony czas integracji środowiska, wspólnego przebywania ludzi sobie bliskich, którym wieś i rolnictwo leżą na sercu.
Dożynki mają na wsi długą historię i wchodzą w zakres wiejskiej kultury pracy i życia. W czasie ich trwania rolnicy cieszą się z urodzajów i z tego, że nikt, na wsi i w mieście, nie będzie cierpiał głodu.
Trafnie śpiewają uczestnicy uroczystości dożynkowych:
"Dożynki, dożynki, wieniec dożynkowy,
Jakże się tu nie cieszyć - będzie chlebuś nowy."
Chleb to ciągle najwyższe dobro -symbol dostatku, dobrobytu, powodzenia. Niech będzie go dla wszystkich pod dostatkiem!
poniedziałek, 29 sierpnia 2016
poniedziałek, 22 sierpnia 2016
"Wędrować"
Wincenty Faber "Wędrówka"
Wycieczka. Wielka pajda chleba
i kawał nieba ponad głową,
bochenek słońca nas ogrzewa
i barwi zachód kolorowo.
W plecaku mamy wolne miejsce,
więc go uśmiechem napełniamy,
w dodatku zmieści się tam jeszcze
wesoły zeszyt z piosenkami.
Czy będzie zimno, czy gorąco,
cieszy przygoda, stale nowa.
Niech tylko buty się nie skończą,
zanim się skończy nasza droga!
Każde wyjście z domu w skrupulatnie zaplanowaną - lub - nie do końca określoną przestrzeń zaczyna się od postawienia pierwszego kroku. Wszystkie następne - to skutek, rezultat i ciąg dalszy. Powodem wyjścia z mieszkania bywa (czasem) "brak powodu" - ale częściej - decyzja, postanowienie, ciekawość, chęć przeżycia czegoś nowego, chęć sprawdzenia własnych umiejętności, potrzeba zebrania informacji z miejsca nazwanego, nieznanego, szczególnego, itp.
Wszelkie wędrówki to lekcje poznawcze, kształcące, ogólnorozwojowe i wychowawcze. Uczą w trybie bezpośredniego oglądu, bezpośredniego obcowania, w sposób zamierzony - i dodatkowo - w sposób spontaniczny, przy nadarzających się okazjach, niespodziewanie. Stanowią wartość samą w sobie. Dostarczają wiedzy - najcenniejszej - praktycznej, z życia wziętej. Są źródłem informacji, doświadczeń i przeżyć. Pozwalają "dotykać wszystkiego wszystkimi zmysłami", dostrzegać wszechobecne piękno, podziwiać sztukę, zachwycać się techniką. Ułatwiają budowanie w sobie nadziei na rozwój, postęp, sens istnienia, lepsze jutro.
Lubimy wędrówki bezpieczne i dostosowane do naszych możliwości psychofizycznych. Zanim więc gdziekolwiek się wybierzemy, przypomnijmy sobie zasady bezpiecznego poruszania się po drogach i bezdrożach - a także - po szeroko rozumianej przestrzeni (muzea, góry, mokradła, lasy), przemyślmy zachowania na wypadek zmiany pogody oraz nieprzewidzianych okoliczności, przygotujmy apteczkę z niezbędnym wyposażeniem, ubezpieczmy się na wypadek zdarzeń losowych.
Jeżeli wędrówki mają mieć sens - starannie je planujmy (określmy tematykę wypadów, miejsca do odwiedzenia, drogę i daty przejść oraz problematykę do poznania i opisania). Dobrze byłoby, by wędrowanie pozostawało w związku z naszą wiedzą, zainteresowaniami, celami życiowymi oraz celami poznawczymi. Takie podejście sprzyja utrzymaniu ciekawości i uwagi na wysokim poziomie. Mój osobisty program na wrześniowe wędrowanie zawiera się w temacie:"kultura doliny rzeki przepływającej przez rodzinną miejscowość."Już jakiś czas temu sporządziłam plan wędrówek związanych z tematem i wiem, jakie miejsca mnie interesują, gdzie będę, kiedy będę, co koniecznie muszę zobaczyć.
Sentencje do zapamiętania, przemyślenia i wdrożenia:
"Podróżować to żyć" (Hans Christian Andersen)
"Chodź własnymi drogami nawet po obcych rajach." (Stanisław Jerzy Lec)
'
wtorek, 16 sierpnia 2016
"Być człowiekiem gościnnym"
Lubimy mówić o polskiej gościnności i o tym, że ma wielowiekową tradycję. A jak wygląda ona dziś i w naszym osobistym wydaniu? Czy zastanawiamy się czasem nad tym?
W większości mamy jakieś własne doświadczenia w organizowaniu przyjęć okolicznościowych - przygotowujemy je, na ogół z sukcesem, kilka razy w roku. Przygotowania i "gościnę" prowadzimy zazwyczaj według pewnych, ogólnie przyjętych zasad. Wystarczy je sobie przypomnieć, przemyśleć, i wdrożyć..., a "imprezka" (zawsze) wypadnie pomyślnie, i będzie uznana zarówno przez organizatora, jak i przez gości jako miła, udana i satysfakcjonująca.
A co z naszą gościnnością w przypadku osób niezapowiedzianych, zjawiającymi się nagle, przychodzących bez wcześniejszego sygnału? Kogo potraktujemy z otwartością i serdecznością, a kogo chłodno i z dystansem?
Myślę, że na zainteresowanie i otwartość może liczyć rodzina, sąsiedzi pozostający z nami w bliskich kontaktach, dobrzy znajomi. W świetle informacji o mających miejsce (coraz to) domowych oszustwach i oszustach - z wielką ostrożnością popatrzmy na osoby nieznane, niezidentyfikowane, obce. Nie wolno bowiem okazywać ryzykownej gościnności i narażać się na problemy i daleko idące konsekwencje z powodu zbytniej ufności i otwartości na drugiego/każdego człowieka. Znamy powiedzenie: "Strzeżonego Pan Bóg strzeże." Niech ono będzie dla nas dobrą życiową radą - o swoje bezpieczeństwo dbamy zawsze (i przede wszystkim) sami.
Jakie przymioty powinien posiadać człowiek gościnny? Wymienię kilka z nich:
- serdeczny stosunek do ludzi,
- naturalna uprzejmość,
- uważne słuchanie i prowadzenie rozmowy,
- nie odmawianie pomocy w sytuacji uzasadnionej prośby/potrzeby, a gdy trzeba - otwartość na niesienie pomocy i zapobieganie problemom,
- wrażliwość na drugiego człowieka,
- życzliwość.
Jak powinien zachowywać się człowiek gościnny wobec przyjmowanych gości? Powinien prezentować przede wszystkim zachowania przyjacielskie, a więc:
- być człowiekiem miłym, uśmiechniętym, chętnym do rozmowy,
- akceptować osoby goszczone,
- podkreślać ich ważność dla siebie,
- stworzyć w domu miłą atmosferę,
- być osobą staranną i dbać o estetykę przyjęcia,
- dzielić się jedzeniem takim, jakie w danym momencie posiada,
- odznaczać się wyrozumiałością wobec gości i pozwalać im na swobodne zachowanie w domu.
Pamiętajmy, że gościnność jest zarówno działaniem, jak i nastawieniem oraz - że gościnność polega na dawaniu, a nie byciu obdarowywanym.
Pewnie wszyscy znamy powiedzenia i sentencje mówiące o gościnności. Powtarzane są często, przez różne osoby i przy różnych okazjach. Ja powtórzę je dzisiaj jeszcze raz - dla przypomnienia i utrwalenia:
"Weseli się serce, gdy daje i sobą się dzieli." (Leopold Staff)
"Czym chata bogata, tym rada." (przysłowie polskie)
"Dobrze ten gości traktuje, kto wesołość pokazuje." (przysłowie polskie)
"W ceremoniach tonie gościnność." (Aleksander Fredro)
"Gość w dom, Bóg w dom."( powiedzenie)
Mam nadzieję, że rozważanie o gościnności skłoni czytelników bloga do refleksyjnego spojrzenia na siebie i zachęci do odpowiedzenia sobie na pytania; czy jestem człowiekiem gościnnym? jakich wymogów gościnności nie spełniam? czy gościnność jest wyuczalna? a może otrzymujemy ją w genach?
W większości mamy jakieś własne doświadczenia w organizowaniu przyjęć okolicznościowych - przygotowujemy je, na ogół z sukcesem, kilka razy w roku. Przygotowania i "gościnę" prowadzimy zazwyczaj według pewnych, ogólnie przyjętych zasad. Wystarczy je sobie przypomnieć, przemyśleć, i wdrożyć..., a "imprezka" (zawsze) wypadnie pomyślnie, i będzie uznana zarówno przez organizatora, jak i przez gości jako miła, udana i satysfakcjonująca.
A co z naszą gościnnością w przypadku osób niezapowiedzianych, zjawiającymi się nagle, przychodzących bez wcześniejszego sygnału? Kogo potraktujemy z otwartością i serdecznością, a kogo chłodno i z dystansem?
Myślę, że na zainteresowanie i otwartość może liczyć rodzina, sąsiedzi pozostający z nami w bliskich kontaktach, dobrzy znajomi. W świetle informacji o mających miejsce (coraz to) domowych oszustwach i oszustach - z wielką ostrożnością popatrzmy na osoby nieznane, niezidentyfikowane, obce. Nie wolno bowiem okazywać ryzykownej gościnności i narażać się na problemy i daleko idące konsekwencje z powodu zbytniej ufności i otwartości na drugiego/każdego człowieka. Znamy powiedzenie: "Strzeżonego Pan Bóg strzeże." Niech ono będzie dla nas dobrą życiową radą - o swoje bezpieczeństwo dbamy zawsze (i przede wszystkim) sami.
Jakie przymioty powinien posiadać człowiek gościnny? Wymienię kilka z nich:
- serdeczny stosunek do ludzi,
- naturalna uprzejmość,
- uważne słuchanie i prowadzenie rozmowy,
- nie odmawianie pomocy w sytuacji uzasadnionej prośby/potrzeby, a gdy trzeba - otwartość na niesienie pomocy i zapobieganie problemom,
- wrażliwość na drugiego człowieka,
- życzliwość.
Jak powinien zachowywać się człowiek gościnny wobec przyjmowanych gości? Powinien prezentować przede wszystkim zachowania przyjacielskie, a więc:
- być człowiekiem miłym, uśmiechniętym, chętnym do rozmowy,
- akceptować osoby goszczone,
- podkreślać ich ważność dla siebie,
- stworzyć w domu miłą atmosferę,
- być osobą staranną i dbać o estetykę przyjęcia,
- dzielić się jedzeniem takim, jakie w danym momencie posiada,
- odznaczać się wyrozumiałością wobec gości i pozwalać im na swobodne zachowanie w domu.
Pamiętajmy, że gościnność jest zarówno działaniem, jak i nastawieniem oraz - że gościnność polega na dawaniu, a nie byciu obdarowywanym.
Pewnie wszyscy znamy powiedzenia i sentencje mówiące o gościnności. Powtarzane są często, przez różne osoby i przy różnych okazjach. Ja powtórzę je dzisiaj jeszcze raz - dla przypomnienia i utrwalenia:
"Weseli się serce, gdy daje i sobą się dzieli." (Leopold Staff)
"Czym chata bogata, tym rada." (przysłowie polskie)
"Dobrze ten gości traktuje, kto wesołość pokazuje." (przysłowie polskie)
"W ceremoniach tonie gościnność." (Aleksander Fredro)
"Gość w dom, Bóg w dom."( powiedzenie)
Mam nadzieję, że rozważanie o gościnności skłoni czytelników bloga do refleksyjnego spojrzenia na siebie i zachęci do odpowiedzenia sobie na pytania; czy jestem człowiekiem gościnnym? jakich wymogów gościnności nie spełniam? czy gościnność jest wyuczalna? a może otrzymujemy ją w genach?
niedziela, 7 sierpnia 2016
"Podziwiać wschody i zachody słońca"
Wolniejszy od obowiązków czas wakacyjny można spędzać według różnych pomysłów i na różne sposoby. Jedną z lepszych propozycji może być oglądanie wschodów i zachodów słońca przez jeden tydzień, w różnych uwarunkowaniach terenowych i w różnych okolicznościach przyrodniczych. Warto zmobilizować się i podjąć temat. Wystarczy wyruszyć o świcie lub tuż przed zachodem słońca w wybrane miejsce, by ujrzeć zjawiskowe obrazy malowane wschodzącym i zachodzącym słońcem. Warto przeżyć momenty wzruszenia, zachwytu, zastanowienia, zauroczenia, zadumania, zadziwienia.
Nie ma na świecie doskonalszego malarza niż natura. Popatrzmy na zjawiska w sposób spontaniczny - nie mając niczego szczególnego na myśli. Poszukajmy wzrokiem rzeczy, które są dla nas najbardziej interesujące. Zastanówmy się, jaką wiedzę zgromadziliśmy dotychczas na temat światła i zjawisk z nim związanych.
W zatrzymaniu pięknych widoków pomoże nam aparat fotograficzny oraz wrażliwość naszych zmysłów. Zróbmy kilka zdjęć oddających urok oglądanych "obrazów". Zachwyćmy się własną twórczością.
Wybrałam dwa wiersze opisujące zjawiska wschodu i zachodu słońca. Myślę, że są ciekawe, inspirujące i warte uważnego przeczytania:
Jerzy Harasymowicz "Brzask w górach"
Wyszedłem przed dom -
spod nóg runął pejzaż
który zaspał w trawie
listek zaćwierknął jak wróbel
W środku lasu
nagle roześmiało się drzewo -
to ptaki
Leopold Staff "Wysokie drzewa"
O cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa,
W brązie zachodu kute wieczornym promieniem,
Nad wodą, co się pawich barw blaskiem rozlewa,
Pogłębiona odbitych konarów sklepieniem.
Zapach wody, zielony w cieniu, złoty w słońcu,
W bezwietrzu sennym ledwo miesza się, kołysze,
Gdy z łąk koniki polne w sierpniowym gorącu
Tysiącem srebrnych nożyc szybko strzygą ciszę.
Z wolna wszystko umilka, zapada w krąg głusza
I zmierzch ciemnością smukłe korony odziewa.
Z których widmami rośnie wyzwolona dusza...
O, cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa!
Zakończę propozycję "spotkań ze słońcem" pięknym i optymistycznym spostrzeżeniem Adama Mickiewicza w wierszu "Do Joachima Lelewela":
"Bo słońce prawdy wschodu nie zna i zachodu;
Równie świeci każdego plemionom narodu."
Nie ma na świecie doskonalszego malarza niż natura. Popatrzmy na zjawiska w sposób spontaniczny - nie mając niczego szczególnego na myśli. Poszukajmy wzrokiem rzeczy, które są dla nas najbardziej interesujące. Zastanówmy się, jaką wiedzę zgromadziliśmy dotychczas na temat światła i zjawisk z nim związanych.
W zatrzymaniu pięknych widoków pomoże nam aparat fotograficzny oraz wrażliwość naszych zmysłów. Zróbmy kilka zdjęć oddających urok oglądanych "obrazów". Zachwyćmy się własną twórczością.
Wybrałam dwa wiersze opisujące zjawiska wschodu i zachodu słońca. Myślę, że są ciekawe, inspirujące i warte uważnego przeczytania:
Jerzy Harasymowicz "Brzask w górach"
Wyszedłem przed dom -
spod nóg runął pejzaż
który zaspał w trawie
listek zaćwierknął jak wróbel
W środku lasu
nagle roześmiało się drzewo -
to ptaki
Leopold Staff "Wysokie drzewa"
O cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa,
W brązie zachodu kute wieczornym promieniem,
Nad wodą, co się pawich barw blaskiem rozlewa,
Pogłębiona odbitych konarów sklepieniem.
Zapach wody, zielony w cieniu, złoty w słońcu,
W bezwietrzu sennym ledwo miesza się, kołysze,
Gdy z łąk koniki polne w sierpniowym gorącu
Tysiącem srebrnych nożyc szybko strzygą ciszę.
Z wolna wszystko umilka, zapada w krąg głusza
I zmierzch ciemnością smukłe korony odziewa.
Z których widmami rośnie wyzwolona dusza...
O, cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa!
Zakończę propozycję "spotkań ze słońcem" pięknym i optymistycznym spostrzeżeniem Adama Mickiewicza w wierszu "Do Joachima Lelewela":
"Bo słońce prawdy wschodu nie zna i zachodu;
Równie świeci każdego plemionom narodu."
wtorek, 2 sierpnia 2016
"Interesować się przyrodą chronioną"
Ekologia - mądre słowo,
a co znaczy? - powiedz sowo!
Sowa chwilkę pomyślała
i odpowiedź taką dała:
To nauka o zwierzętach,
lasach, rzekach, ludziach, ptakach.
Mówiąc krótko, w paru zdaniach
o wzajemnych powiązaniach
między nimi, bo to wszystko
to jest nasze środowisko.
Masz je chronić i szanować
- powiedziała mądra sowa.
Wiersz D. Klimkiewicz "Co to jest ekologia?"zachęca do chwili refleksji nad środowiskiem przyrodniczym. Wakacje sprzyjają wędrówkom, medytacjom, obserwacjom, gromadzeniu wiedzy i jej dokumentowaniu. Poświęćmy troszkę czasu na identyfikowanie i poznanie obszarów chronionych w miejscu pobytu oraz w miejscu stałego zamieszkania. Bądźmy ciekawi tego, co w trawie piszczy. Dostrzeżmy niepowtarzalność i urok chronionej przyrody. Wsłuchajmy się w głosy przyrody. Traktujmy przyrodę poważnie - bez niej przecież nie możemy istnieć.
Osobiście, bliski memu sercu jest obszar Podkarpacia. Sprawdziłam więc, jak wygląda sprawa obszarów chronionych na moim terytorium. Dowiedziałam się rzeczy następujących:
- jest tu 2 parki narodowe,
- 94 rezerwaty przyrody,
- 10 parków krajobrazowych
- 13 obszarów chronionego krajobrazu,
- 1488 pomników przyrody,
- 371 użytków ekologicznych (stanowią je naturalne zbiorniki wodne, śródpolne i śródleśne oczka wodne, kępy drzew i krzewów, bagna, torfowiska, wydmy, płaty nieużytkowanej roślinności, starorzecza, wychodnie skalne, skarpy, kamieńce, siedliska przyrodnicze oraz stanowiska rzadkich lub chronionych gatunków roślin, zwierząt, grzybów,...).
Wiedzę rozszerzyłam także o program NATURA 2000. Jest on alternatywą dla ścisłej ochrony ekosystemów. Polega na naturalnym użytkowaniu przez ludzi siedlisk przyrodniczych i przyjaznym współistnieniu człowieka z naturą. Rzecz sprowadza się więc do przestrzegania terminów ochronnych dla objętych troską gatunków roślin i zwierząt, pozwalając im przez to - w normalnym dla nich czasie - zdrowo i naturalnie żyć, rozwijać się i rozmnażać.
Głęboki sens i nauka płynie ze spostrzeżeń bystrych obserwatorów świata i życia. Warto myśli te rozważyć w swoim sercu:
"Ten tylko naprawdę poznać może wielkość i mądrość Stwórcy, kto usiłuje wyczytać jego myśli w wielkiej księdze zwanej przyrodą." (Justus Liebig)
"Najcenniejszym przymiotem natury jest jej rozmaitość." (Aleksander Świętochowski)
"Wierzę, że są kwiaty, które się rodzą ze spojrzeń ludzkich oczu." (Kazimierz Przerwa-Tetmajer)
a co znaczy? - powiedz sowo!
Sowa chwilkę pomyślała
i odpowiedź taką dała:
To nauka o zwierzętach,
lasach, rzekach, ludziach, ptakach.
Mówiąc krótko, w paru zdaniach
o wzajemnych powiązaniach
między nimi, bo to wszystko
to jest nasze środowisko.
Masz je chronić i szanować
- powiedziała mądra sowa.
Wiersz D. Klimkiewicz "Co to jest ekologia?"zachęca do chwili refleksji nad środowiskiem przyrodniczym. Wakacje sprzyjają wędrówkom, medytacjom, obserwacjom, gromadzeniu wiedzy i jej dokumentowaniu. Poświęćmy troszkę czasu na identyfikowanie i poznanie obszarów chronionych w miejscu pobytu oraz w miejscu stałego zamieszkania. Bądźmy ciekawi tego, co w trawie piszczy. Dostrzeżmy niepowtarzalność i urok chronionej przyrody. Wsłuchajmy się w głosy przyrody. Traktujmy przyrodę poważnie - bez niej przecież nie możemy istnieć.
Osobiście, bliski memu sercu jest obszar Podkarpacia. Sprawdziłam więc, jak wygląda sprawa obszarów chronionych na moim terytorium. Dowiedziałam się rzeczy następujących:
- jest tu 2 parki narodowe,
- 94 rezerwaty przyrody,
- 10 parków krajobrazowych
- 13 obszarów chronionego krajobrazu,
- 1488 pomników przyrody,
- 371 użytków ekologicznych (stanowią je naturalne zbiorniki wodne, śródpolne i śródleśne oczka wodne, kępy drzew i krzewów, bagna, torfowiska, wydmy, płaty nieużytkowanej roślinności, starorzecza, wychodnie skalne, skarpy, kamieńce, siedliska przyrodnicze oraz stanowiska rzadkich lub chronionych gatunków roślin, zwierząt, grzybów,...).
Wiedzę rozszerzyłam także o program NATURA 2000. Jest on alternatywą dla ścisłej ochrony ekosystemów. Polega na naturalnym użytkowaniu przez ludzi siedlisk przyrodniczych i przyjaznym współistnieniu człowieka z naturą. Rzecz sprowadza się więc do przestrzegania terminów ochronnych dla objętych troską gatunków roślin i zwierząt, pozwalając im przez to - w normalnym dla nich czasie - zdrowo i naturalnie żyć, rozwijać się i rozmnażać.
Głęboki sens i nauka płynie ze spostrzeżeń bystrych obserwatorów świata i życia. Warto myśli te rozważyć w swoim sercu:
"Ten tylko naprawdę poznać może wielkość i mądrość Stwórcy, kto usiłuje wyczytać jego myśli w wielkiej księdze zwanej przyrodą." (Justus Liebig)
"Najcenniejszym przymiotem natury jest jej rozmaitość." (Aleksander Świętochowski)
"Wierzę, że są kwiaty, które się rodzą ze spojrzeń ludzkich oczu." (Kazimierz Przerwa-Tetmajer)
środa, 27 lipca 2016
"Pielęgnować wartości rodzinne"
Słowa piosenki Kabaretu Starszych Panów "Rodzina"są bardzo wymowne, ciągle aktualne i warte przypominania:
Rodzina, rodzina, rodzina, ach rodzina.
Rodzina nie cieszy, nie cieszy, gdy jest,
Lecz kiedy jej nima
Samotnyś jak pies.
Miał willę z ogródkiem,
Miał garaż, i auto,
Że każdy, co nie ma
Zaraz by mieć chciał to.
Telefon z plastiku, adapter i frank...
Więc czego, ach czego, ach czego mu brak?
Rodziny, rodziny, rodziny, ach rodziny.
Rodzina nie cieszy, nie cieszy gdy jest,
Lecz kiedy jej nima
Samotnyś jak pies.
(...)
Najważniejsze - mieć rodzinę! Ona gwarantuje niezbędne do życia wartości: miłość, zaufanie, szczerość, bezpieczeństwo. Ona utwierdza w przekonaniu, że każde życie ma sens, daje zadowolenie i jest ciekawe.
Jako najmniejsza komórka społeczna - intymna wspólnota - opiera się na trwałym związku kobiety i mężczyzny. Polega na prowadzeniu wspólnego gospodarstwa domowego. Jej głównym zadaniem i obowiązkiem jest wprowadzenie w dorosłe życie dzieci (własnych lub przysposobionych), ich wychowanie, a więc przekazanie im norm życia zbiorowego oraz dorobku ludzkiej kultury.
W prawidłowo funkcjonującej rodzinie wszyscy domownicy mają swoje prawa i obowiązki, panuje w niej atmosfera wzajemnej życzliwości i zrozumienia, Każdy członek rodziny czuje się w domu dobrze, swobodnie i bezpiecznie. W domu także wszyscy mogą zawsze liczyć na pomoc, dobre słowo i wsparcie.
Każda rodzina posiada swój własny system wartości realizowany poprzez codzienne zwyczaje, zasady postępowania, styl życia, domową atmosferę. Dodatkowo, a może równolegle - każda rodzina realizuje swój system wymagań komunikowany za pomocą opinii, poglądów, uznawanych norm, wzorów postępowania. Najmocniej działającym bodźcem i najsilniejszym akcentem wychowawczym jest jednakże zawsze osobisty przykład zachowań rodzicielskich (reakcje na sytuacje życiowe, wzajemne odnoszenie się do siebie, stosunek do ludzi obcych oraz do członków dalszej rodziny, stosunek do codziennych obowiązków i do czasu wolnego).
Wakacje sprzyjają kontaktom rodzinnym. Dostrzeżmy i doceńmy wartości wyniesione z naszego domu rodzinnego. Miejmy świadomość troski rodziców o przekazanie nam - młodym ludziom - "rzeczy" najpotrzebniejszych: ideałów, sposobów uczciwego postępowania, konieczności wyrażania szacunku innym, potrzeby rzetelności, odpowiedzialności za własne czyny, itp.
Antoine de Saint Exupery: "Najważniejsze jest, by gdzieś istniało to, czym się żyło: i zwyczaje, i święta rodzinne. I dom pełen wspomnień. Najważniejsze jest, by żyć dla powrotu.
Rodzina, rodzina, rodzina, ach rodzina.
Rodzina nie cieszy, nie cieszy, gdy jest,
Lecz kiedy jej nima
Samotnyś jak pies.
Miał willę z ogródkiem,
Miał garaż, i auto,
Że każdy, co nie ma
Zaraz by mieć chciał to.
Telefon z plastiku, adapter i frank...
Więc czego, ach czego, ach czego mu brak?
Rodziny, rodziny, rodziny, ach rodziny.
Rodzina nie cieszy, nie cieszy gdy jest,
Lecz kiedy jej nima
Samotnyś jak pies.
(...)
Najważniejsze - mieć rodzinę! Ona gwarantuje niezbędne do życia wartości: miłość, zaufanie, szczerość, bezpieczeństwo. Ona utwierdza w przekonaniu, że każde życie ma sens, daje zadowolenie i jest ciekawe.
Jako najmniejsza komórka społeczna - intymna wspólnota - opiera się na trwałym związku kobiety i mężczyzny. Polega na prowadzeniu wspólnego gospodarstwa domowego. Jej głównym zadaniem i obowiązkiem jest wprowadzenie w dorosłe życie dzieci (własnych lub przysposobionych), ich wychowanie, a więc przekazanie im norm życia zbiorowego oraz dorobku ludzkiej kultury.
W prawidłowo funkcjonującej rodzinie wszyscy domownicy mają swoje prawa i obowiązki, panuje w niej atmosfera wzajemnej życzliwości i zrozumienia, Każdy członek rodziny czuje się w domu dobrze, swobodnie i bezpiecznie. W domu także wszyscy mogą zawsze liczyć na pomoc, dobre słowo i wsparcie.
Każda rodzina posiada swój własny system wartości realizowany poprzez codzienne zwyczaje, zasady postępowania, styl życia, domową atmosferę. Dodatkowo, a może równolegle - każda rodzina realizuje swój system wymagań komunikowany za pomocą opinii, poglądów, uznawanych norm, wzorów postępowania. Najmocniej działającym bodźcem i najsilniejszym akcentem wychowawczym jest jednakże zawsze osobisty przykład zachowań rodzicielskich (reakcje na sytuacje życiowe, wzajemne odnoszenie się do siebie, stosunek do ludzi obcych oraz do członków dalszej rodziny, stosunek do codziennych obowiązków i do czasu wolnego).
Wakacje sprzyjają kontaktom rodzinnym. Dostrzeżmy i doceńmy wartości wyniesione z naszego domu rodzinnego. Miejmy świadomość troski rodziców o przekazanie nam - młodym ludziom - "rzeczy" najpotrzebniejszych: ideałów, sposobów uczciwego postępowania, konieczności wyrażania szacunku innym, potrzeby rzetelności, odpowiedzialności za własne czyny, itp.
Antoine de Saint Exupery: "Najważniejsze jest, by gdzieś istniało to, czym się żyło: i zwyczaje, i święta rodzinne. I dom pełen wspomnień. Najważniejsze jest, by żyć dla powrotu.
poniedziałek, 18 lipca 2016
"Realizować ekumenizm"
Wakacje - dobry czas, by zastanowić się nad swoją wiarą w Boga. W otoczeniu przyrody, z dala od codzienności, zadajemy sobie różne pytania:
- na ile jestem człowiekiem wierzącym?
- czym jest dla mnie wiara?
- kim jest dla mnie bliźni? czy go dostrzegam, rozumiem, udzielam mu pomocy i wsparcia?
- jak rozumiem słowo "miłosierdzie"?
- jak oceniam własne zachowanie względem rodziny, osób znanych i nieznanych?
- jak reaguję na potrzeby osób będących na życiowych zakrętach?
- jak postrzegam ludzi inaczej myślących, nie wierzących lub inaczej wierzących?
- ekumenizm - jak go rozumiem?
Na pytania związane z wiarą każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Osobiście przyglądam się realizacji tematu "ekumenizm". Dużo się o nim mówi, są modlitwy o jedność chrześcijan, a w praktyce - brak wymiernych efektów. Zastanawiam się, czy to nie jest tak, że ekumenizm owszem, ale byłby możliwy tylko wtedy, gdyby wszyscy nieco inaczej wielbiący Boga zrezygnowali ze swojej odmienności na rzecz "wyznania najliczniejszego"? Osobiście uważam, że różne drogi prowadzą do tego samego Boga. Wszelka różnorodność tylko cywilizację ubogaca.
"Różnorodność nie sprzeciwia się jedności, owszem, może ją pogłębiać i utrwalać." (Ks. Stanisław Budzik)
Z jednej strony myślimy: różnorodność ubogaca, a z drugiej - nie dopuszczamy różnorodności do głosu, udajemy, że jej nie ma, myślimy, że tylko "nasza wiara" prowadzi do naszego Boga i do naszego Nieba. Dlaczego? Kto, jak nie Kościół, powinien światu pokazywać, że współpraca, wzajemny szacunek, postawa wzajemnej bliskości (cel wiary jest ten sam) jest możliwy, wykonalny, realizowany. Dlaczego nadal tak trudno wypracować formuły przyjaznej, ludzkiej, empatycznej, korzystnej dla wszystkich stron współpracy?
Myślę, że ludziom miło byłoby doświadczać zachęt i uczestnictwa w praktykach wspólnego, międzyreligijnego świętowania uroczystości kościelnych. Miło byłoby przyglądać się serdecznym kontaktom między księżmi różnych wyznań. Miło byłoby słuchać dobrych słów o ludziach nieco inaczej religijnie myślących. Każda współpraca i bliskość to wysiłek zaczynający się od usilnej chęci współpracy. W dalszej kolejności dobra współpraca domaga się wzajemnego zauważania, wzajemnego poznawania, wzajemnego zrozumienia, wzajemnej zdolności do ustępstw, wzajemnej delikatności. Dokąd tego nie ma, nie ma mowy o ekumenizmie - działalności na rzecz pojednania chrześcijan. Sama modlitwa i wywody bez pokrycia w czynach niczego nie zdziałają. Cały czas oczekujemy na konkrety. A może trzeba pomyśleć inaczej: jeżeli brak działań "odgórnych" - może potrzebne są działania"oddolne"? W wakacje odwiedzajmy więc świątynie mniejszości religijnych, poznajmy się wzajemnie, twórzmy prawdziwie pojednawczy, chrześcijański klimat. Na pewno będzie to ruch w dobrym kierunku! Odwaga i otwartość zwykłych ludzi mogą znacząco ułatwić przełamywanie trwającej od lat stagnacji w dobrych relacjach międzyreligijnych.
"Wiara w fatum sprowadza na ziemię fatum. A wiara w wolność sprowadza na ziemię wolność." (Józef Stanisław Tischner)
"Człowiek czasami nie wie, co w nim samym jest wiarą." (Józef Stanisław Tischner)
"Kto wierzy w światłość, ujrzy ją, ciemność jest tylko dla niewierzących."(Mikołaj Gogol)
"Nie wiem czy wierzę w duszę, ale na pewno w bezduszność." (Stanisław Jerzy Lec)
- na ile jestem człowiekiem wierzącym?
- czym jest dla mnie wiara?
- kim jest dla mnie bliźni? czy go dostrzegam, rozumiem, udzielam mu pomocy i wsparcia?
- jak rozumiem słowo "miłosierdzie"?
- jak oceniam własne zachowanie względem rodziny, osób znanych i nieznanych?
- jak reaguję na potrzeby osób będących na życiowych zakrętach?
- jak postrzegam ludzi inaczej myślących, nie wierzących lub inaczej wierzących?
- ekumenizm - jak go rozumiem?
Na pytania związane z wiarą każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Osobiście przyglądam się realizacji tematu "ekumenizm". Dużo się o nim mówi, są modlitwy o jedność chrześcijan, a w praktyce - brak wymiernych efektów. Zastanawiam się, czy to nie jest tak, że ekumenizm owszem, ale byłby możliwy tylko wtedy, gdyby wszyscy nieco inaczej wielbiący Boga zrezygnowali ze swojej odmienności na rzecz "wyznania najliczniejszego"? Osobiście uważam, że różne drogi prowadzą do tego samego Boga. Wszelka różnorodność tylko cywilizację ubogaca.
"Różnorodność nie sprzeciwia się jedności, owszem, może ją pogłębiać i utrwalać." (Ks. Stanisław Budzik)
Z jednej strony myślimy: różnorodność ubogaca, a z drugiej - nie dopuszczamy różnorodności do głosu, udajemy, że jej nie ma, myślimy, że tylko "nasza wiara" prowadzi do naszego Boga i do naszego Nieba. Dlaczego? Kto, jak nie Kościół, powinien światu pokazywać, że współpraca, wzajemny szacunek, postawa wzajemnej bliskości (cel wiary jest ten sam) jest możliwy, wykonalny, realizowany. Dlaczego nadal tak trudno wypracować formuły przyjaznej, ludzkiej, empatycznej, korzystnej dla wszystkich stron współpracy?
Myślę, że ludziom miło byłoby doświadczać zachęt i uczestnictwa w praktykach wspólnego, międzyreligijnego świętowania uroczystości kościelnych. Miło byłoby przyglądać się serdecznym kontaktom między księżmi różnych wyznań. Miło byłoby słuchać dobrych słów o ludziach nieco inaczej religijnie myślących. Każda współpraca i bliskość to wysiłek zaczynający się od usilnej chęci współpracy. W dalszej kolejności dobra współpraca domaga się wzajemnego zauważania, wzajemnego poznawania, wzajemnego zrozumienia, wzajemnej zdolności do ustępstw, wzajemnej delikatności. Dokąd tego nie ma, nie ma mowy o ekumenizmie - działalności na rzecz pojednania chrześcijan. Sama modlitwa i wywody bez pokrycia w czynach niczego nie zdziałają. Cały czas oczekujemy na konkrety. A może trzeba pomyśleć inaczej: jeżeli brak działań "odgórnych" - może potrzebne są działania"oddolne"? W wakacje odwiedzajmy więc świątynie mniejszości religijnych, poznajmy się wzajemnie, twórzmy prawdziwie pojednawczy, chrześcijański klimat. Na pewno będzie to ruch w dobrym kierunku! Odwaga i otwartość zwykłych ludzi mogą znacząco ułatwić przełamywanie trwającej od lat stagnacji w dobrych relacjach międzyreligijnych.
"Wiara w fatum sprowadza na ziemię fatum. A wiara w wolność sprowadza na ziemię wolność." (Józef Stanisław Tischner)
"Człowiek czasami nie wie, co w nim samym jest wiarą." (Józef Stanisław Tischner)
"Kto wierzy w światłość, ujrzy ją, ciemność jest tylko dla niewierzących."(Mikołaj Gogol)
"Nie wiem czy wierzę w duszę, ale na pewno w bezduszność." (Stanisław Jerzy Lec)
Subskrybuj:
Posty (Atom)