Zacytuję, moim zdaniem, interesujący fragment artykułu "Szczęście zależy od szacunku a nie pieniędzy", zamieszczonego w Onecie. pl w dniu 26.06.2012:
Amerykańscy naukowcy dowiedli, że ludzie, którzy czują się szanowani i akceptowani w otoczeniu mają wyższy poziom szczęścia. Wyniki opublikowano w "Psychological Science". (...)
(...)Okazuje się, że ważniejsze niż pieniądze jest przekonanie człowieka o własnej pozycji społecznej, byciu akceptowanym i posiadaniu wpływu na innych ludzi.
Naukowcy wyjaśniają, dlaczego pieniądze nie dają szczęścia. "Jednym z powodów, dla których pieniądze nie są w stanie kupić szczęścia jest fakt, że ludzie szybko przyzwyczajają się do nowego poziomu zarobków czy posiadanych dóbr. Możliwe, iż poczucie bycia szanowanym, wpływowym i zintegrowanym ze społeczeństwem to rzeczy, które się nigdy nie starzeją" (...)
środa, 27 czerwca 2012
wtorek, 26 czerwca 2012
"Dom a szczęście"
Podstawą naszego szczęścia jest posiadanie domu, rozumianego dosłownie, ale też rozumianego jako kraj urodzenia i zamieszkania, widzianego przez pryzmat historii i oczekiwań. Może przed nastaniem wakacji refleksja "o domu" nam się przyda, da nam większą wrażliwość na to co w życiu ważne. "Pieśń o domu" Maria Konopnicka
Kochasz ty dom, rodzinny dom,
Co w letnią noc, skróś srebrnej mgły,
Szumem swych lip wtórzy twym snom,
A ciszą swą koi twe łzy?
Kochasz ty dom, ten stary dach,
Co prawi baśń o dawnych dniach,
Omszałych wrót rodzinny próg,
Co wita cię z cierniowych dróg?
Kochasz ty dom, rzeźwiącą woń
Skoszonych traw i płowych zbóż,
Wilgotnych olch i dzikich róż,
Co głogom kwiat wplatają w skroń?
Kochasz ty dom, ten ciemny bór,
Co szumów swych potężny śpiew
I duchów jęk, i wichrów chór
Przelewa w twą kipiącą krew?
Kochasz ty dom, rodzinny dom,
Co wpośród burz, w zwątpienia dnie,
Gdy w duszę ci uderzy grom,
Wspomnieniem swym ocala cię?
O, jeśli kochasz, jeśli chcesz
Żyć pod tym dachem, chleb jeść zbóż,
Sercem ojczystych progów strzeż,
Serce w ojczystych ścianach złóż! ...
Kochasz ty dom, rodzinny dom,
Co w letnią noc, skróś srebrnej mgły,
Szumem swych lip wtórzy twym snom,
A ciszą swą koi twe łzy?
Kochasz ty dom, ten stary dach,
Co prawi baśń o dawnych dniach,
Omszałych wrót rodzinny próg,
Co wita cię z cierniowych dróg?
Kochasz ty dom, rzeźwiącą woń
Skoszonych traw i płowych zbóż,
Wilgotnych olch i dzikich róż,
Co głogom kwiat wplatają w skroń?
Kochasz ty dom, ten ciemny bór,
Co szumów swych potężny śpiew
I duchów jęk, i wichrów chór
Przelewa w twą kipiącą krew?
Kochasz ty dom, rodzinny dom,
Co wpośród burz, w zwątpienia dnie,
Gdy w duszę ci uderzy grom,
Wspomnieniem swym ocala cię?
O, jeśli kochasz, jeśli chcesz
Żyć pod tym dachem, chleb jeść zbóż,
Sercem ojczystych progów strzeż,
Serce w ojczystych ścianach złóż! ...
piątek, 22 czerwca 2012
"Lato" Czesław Janczarski
Lato to wyczekiwana przez wszystkich pora roku. Wreszcie urlop, wakacje, i możliwość obcowania z naturą na różne, przez nas wymyślone, sposoby. A pogoda bywa różna. Najbardziej lubimy tę słoneczną, ale nie skwarną, bo nie jest męcząca.
Proponuję rozpocząć lato wierszem Czesław Janczarskiego "Lato":
Bure chmury w dal płyną
nad doliną, niziną ...
Odpłynęły, spójrz w górę,
już jest niebo bez chmurek.
Wiatr mknie falą przez żyta,
koniczyna zakwita.
w cieniu lasu znikł zając,
tam kukułki kukają.
W dali rzeka połyska
niby blacha srebrzysta,
motyl leci ku kwiatom.
Czy już lato? tak, lato!
Jakże grzeje dziś słonko,
ile ciepła śle w darze!
w twoim cieniu, jabłonko,
odpoczniemy po skwarze.
Kto ma zdolności plastyczne może lato rozpocząć ilustracją do wiersza.
Proponuję rozpocząć lato wierszem Czesław Janczarskiego "Lato":
Bure chmury w dal płyną
nad doliną, niziną ...
Odpłynęły, spójrz w górę,
już jest niebo bez chmurek.
Wiatr mknie falą przez żyta,
koniczyna zakwita.
w cieniu lasu znikł zając,
tam kukułki kukają.
W dali rzeka połyska
niby blacha srebrzysta,
motyl leci ku kwiatom.
Czy już lato? tak, lato!
Jakże grzeje dziś słonko,
ile ciepła śle w darze!
w twoim cieniu, jabłonko,
odpoczniemy po skwarze.
Kto ma zdolności plastyczne może lato rozpocząć ilustracją do wiersza.
czwartek, 21 czerwca 2012
"Pieśń świętojańska o sobótce"
Oto nastał stosowny czas, by przypomnieć sobie utwór Jana Kochanowskiego przedstawiający, w pięknej formie, wyidealizowany obraz polskiej wsi, z czasów autorowi współczesnych: ustabilizowane, spokojne i samowystarczalne życie ziemiańskie, bezpośredni kontakt z naturą, ogólna harmonia i radość, dostatek pożywienia, piękne krajobrazy, rzetelność i uczciwość ludzi, życie zgodne z porami roku i prawami natury, kultywowanie tradycji (w wigilię świętego Jana wszyscy mieszkańcy gromadzą się wokół ogniska, śpiewają pieśni i tańczą).
Prawdziwe życie na wsi nie było, i nie jest, tak bajkowe. Wymaga siły fizycznej, hartu ducha i determinacji, ma charakter całodobowy, i zawsze jest uzależnione od kaprysów pogody.
Ludzie urodzeni na wsi i kochający wieś, mimo wielu problemów w zmaganiach z trudną rzeczywistością, znajdują momenty radości i szczęścia. Zapewne ma to ścisły związek z realizacją założonych celów.
Prawdziwe życie na wsi nie było, i nie jest, tak bajkowe. Wymaga siły fizycznej, hartu ducha i determinacji, ma charakter całodobowy, i zawsze jest uzależnione od kaprysów pogody.
Ludzie urodzeni na wsi i kochający wieś, mimo wielu problemów w zmaganiach z trudną rzeczywistością, znajdują momenty radości i szczęścia. Zapewne ma to ścisły związek z realizacją założonych celów.
wtorek, 19 czerwca 2012
"Kwiat paproci a szczęście"
Chyba każdy z nas słyszał legendę o poszukiwaniu kwiatu paproci w tę jedyną w roku, najkrótszą noc świętojańską. Opowiada ona o ludziach, którzy błądzili po lasach i mokradłach, próbując znaleźć magiczny, obdarzający bogactwem, siłą i mądrością, widzialny tylko przez okamgnienie kwiat paproci. Zdobycie rośliny nie było łatwe - pilnowały jej widzialne i niewidzialne straszydła, a dotarcie do niego utrudniały, a czasem wręcz uniemożliwiały, przeszkody terenowe. Józef Ignacy Kraszewski w baśni "Kwiat paproci" pisze: (...) nocą Świętego Jana, która jest najkrótsza w całym roku, kwitnie paproć, a kto jej kwiatuszek znajdzie, urwie i schowa, ten wielkie na ziemi szczęście mieć będzie. Bieda zaś cała z tego, że noc ta jest tylko jedna w roku, a taka niezmiernie krótka, i paproć w każdym lesie tylko jedna zakwita, a to w takim zakątku, tak ukryta, że nadzwyczajnego trzeba szczęścia, aby na nią trafić. (...)
Morałem baśni jest zdanie:
"Nie ma szczęścia dla człowieka, jeżeli się nim z drugim podzielić nie może."
Warto tę myśl na własny użytek przeanalizować i w swojej świadomości na całe życie zatrzymać.
Morałem baśni jest zdanie:
"Nie ma szczęścia dla człowieka, jeżeli się nim z drugim podzielić nie może."
Warto tę myśl na własny użytek przeanalizować i w swojej świadomości na całe życie zatrzymać.
poniedziałek, 18 czerwca 2012
"Noc świętojańska a szczęście"
Nocą świętojańską obchodzimy w nocy z 23 na 24 czerwca czyli w wigilię imienin św. Jana Chrzciciela. Święto to związane jest z przesileniem letnim Słońca, czyli wejściem w kolejną porę roku - lato. W tradycji słowiańskiej było to święto wody, ognia, miłości, płodności, Słońca i Księżyca czyli czynników niezbędnych do trwania życia na Ziemi. W trakcie najkrótszej nocy palono ogniska, wokół których śpiewano i tańczono. Do ognia wrzucano zioła: bylicę, szałwię, miętę i inne, po to, aby uczestnikom zabawy i okolicznym mieszkańcom towarzyszyło zdrowie, urodzaj, płodność, czyli bazowe składniki szczęścia. Skoki przez ognisko miały chronić przed chorobami i urokami, a wrzucanie przez dziewczęta wianków z ziół i kwiatów do wody było wróżbą na to, czy aktualne jest ich zamążpójście w najbliższym czasie. Jednym słowem świętowanie Sobótki służyło zapewnieniu sobie szczęścia na najbliższy rok.
Ciekawa jestem czy, w jakim zakresie, i gdzie pielęgnowane są jeszcze zwyczaje nocy świętojańskiej?
Ciekawa jestem czy, w jakim zakresie, i gdzie pielęgnowane są jeszcze zwyczaje nocy świętojańskiej?
niedziela, 17 czerwca 2012
"Szczęście sprzyja lepszym"
Nie wyszliśmy z grupy na Euro 2012, bo szczęście sprzyja lepszym, a to właśnie Czesi byli lepsi!!! Dziwnym zachowaniem kibiców jest śpiew "nic się nie stało". Myślę, że właśnie się stało. Widać było ewidentnie słabe umiejętności "naszych", a to powód do myślenia już od dziś nad tym, jak pokonać słabości zespołu, jak dorównać tym, których podziwiamy za profesjonalizm, charakter, doskonałość, bojowość, zdecydowanie. Trzeba odpowiedzieć na pytanie: dlaczego piłkarze nie mieli pomysłu na skuteczne zachowania na boisku, dlaczego brakowało im sił do walki w drugiej połowie meczu?
Subskrybuj:
Posty (Atom)