poniedziałek, 22 kwietnia 2013
"Wyrażanie postaw"
Codzienność skłania nas do stałego dokonywania oglądu rzeczywistości, wypowiadania opinii na różne bieżące tematy, wyrażania postaw ( prezentowania emocji - sympatii lub antypatii - wynikających z naszych wewnętrznych przekonań). Demonstrując postawy (słownie lub za pomocą gestów czy mimiki twarzy) względem otoczenia, tworzymy wizerunek własnej osoby i pozwalamy innym kształtować sobie opinię o nas. Warto więc wyrażać emocje w sposób pozwalający kreować pożądany (bliski naszym przekonaniom) wizerunek. Deklarujemy przecież poglądy, które mają wywrzeć określone wrażenie. Najbardziej wartościowe postawy to te autentyczne, których jesteśmy pewni. Wiele zachowań stanowi jednak konsekwencję pragnienia, by postępować zgodnie z normami społecznymi i odgrywanymi rolami. Tym samym prezentowane postawy mogą być "naginane" pod wizerunek, jaki (na użytek społeczny) chcemy zbudować. Wybór możliwych wizerunków jest szeroki. Dobrze jest, gdy (na własny użytek) rozpoznamy te aspekty naszej osobowości, które kształtują nasze przekonania, postawy życiowe, wyznaczają zachowania, wpływają na postrzeganie rzeczywistości. Budując krainę szczęśliwości trzeba ciągle siebie poznawać i chcieć dużo o sobie wiedzieć.
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
"Skromność"
Z jednej strony chcemy być dobrze postrzegani, z drugiej - nie wypada się zbytnio chełpić. Osoby chwalące się często określane są jako samochwały, bufony, pozoranci, megalomani. Na ogół uważamy, że jeżeli jesteśmy w czymś dobrzy - inni to zauważą i docenią. Istnieje jednak pewien problem: autoprezentacja oparta na skromności niesie ze sobą ryzyko, że inni potraktują naszą wypowiedź dosłownie, lub - jeśli wiedzą już o naszych dokonaniach - odbiorą ją jako dowód zbyt niskiej samooceny, zbyt wysokiej samooceny czy braku wglądu we własne możliwości.
Skromność jest więc zawsze lepiej przyjmowana, gdy: nie rozwodzimy się nad swoimi osiągnięcia po ich dokonaniu, nie opowiadamy o ważności działań przed ich podjęciem ; prezentujemy umiarkowaną skromność zamiast przesadnej; nie umniejszamy sztucznie wagi całego przedsięwzięcia, zachowujemy się adekwatnie do swoich dotychczasowych osiągnięć i możliwości. W kreowaniu swojego wizerunku trzeba mieć na uwadze szacunek dla siebie i dla innych ludzi, których ukształtowały inne warunki środowiskowe, inne możliwości psychofizyczne, inne okoliczności życiowe. Własny wizerunek budujemy więc na bazie dobrze pojętej skromności tzn. w szacunku dla siebie i innych - lepszych od nas, którzy sobie poradzą, i - słabszych, których nie wolno "podeptać". Akuratne zachowania wymagają trudu rzetelnej oceny siebie i szeroko pojętego otoczenia oraz wyważonych zachowań werbalnych i niewerbalnych. Taki wysiłek się jednak opłaca, bo przybliża nas do krainy szczęśliwości.
Skromność jest więc zawsze lepiej przyjmowana, gdy: nie rozwodzimy się nad swoimi osiągnięcia po ich dokonaniu, nie opowiadamy o ważności działań przed ich podjęciem ; prezentujemy umiarkowaną skromność zamiast przesadnej; nie umniejszamy sztucznie wagi całego przedsięwzięcia, zachowujemy się adekwatnie do swoich dotychczasowych osiągnięć i możliwości. W kreowaniu swojego wizerunku trzeba mieć na uwadze szacunek dla siebie i dla innych ludzi, których ukształtowały inne warunki środowiskowe, inne możliwości psychofizyczne, inne okoliczności życiowe. Własny wizerunek budujemy więc na bazie dobrze pojętej skromności tzn. w szacunku dla siebie i innych - lepszych od nas, którzy sobie poradzą, i - słabszych, których nie wolno "podeptać". Akuratne zachowania wymagają trudu rzetelnej oceny siebie i szeroko pojętego otoczenia oraz wyważonych zachowań werbalnych i niewerbalnych. Taki wysiłek się jednak opłaca, bo przybliża nas do krainy szczęśliwości.
wtorek, 9 kwietnia 2013
"Dobre obyczaje"
Budowanie osobistego szczęścia to dbałość o własny wizerunek, szacunek dla siebie i innych. Wiele naszych zachowań stanowi bezpośrednią konsekwencję pragnienia, by postępować zgodnie z przyjętymi normami społecznymi i odgrywanymi rolami. Dobre obyczaje to podporządkowanie się standardom właściwego, czyli społecznie przyjętego i akceptowanego, zachowania. Społeczne normy określają minimalne kryteria pożądanego zachowania i pożądanego publicznego wizerunku człowieka. Staramy się więc tak zachowywać, aby nie wywierać wrażenia osoby nieuprzejmej, nieprzystosowanej, nieokrzesanej czy niepożądanej w grupie. Chcemy uchodzić za osoby dbające o społeczne zasady i uczucia innych ludzi. Znamy normy określające dobre obyczaje i staramy się stosować je nawet wtedy, gdy z różnych powodów, przeżywamy skrajny stres. Naukę pożądanych zachowań rozpoczynamy już w przedszkolu. Przypomnijmy więc "Kodeks przedszkolaka", który - po uogólnieniu - będzie (z powodzeniem) regulował zachowania każdego z nas.
- Jestem miły i uprzejmy wobec kolegów i dorosłych.
- Pamiętam o ważnych słowach: proszę, dziękuję, przepraszam.
- Pomagam innym przedszkolakom.
- Troszczę się o zdrowie swoje i innych
- mówię umiarkowanym głosem
- odpowiednio korzystam ze sprzętu i zabawek
- znam zasady poruszania się po budynku
- szanuję uczucia innych. - Bawię się zgodnie
- umiem się dzielić zabawkami
- współdziałam ze wszystkimi
- panuję nad swoimi emocjami
- potrafię samodzielnie rozwiązywać konflikty. - Pani jest moim przewodnikiem w grupie.
- Dbam o wygląd naszego przedszkola.
- Szanuję cudzą własność.
- Umiem przepraszać - umiem wybaczać.
- Odpowiedzialnie, sumiennie i rzetelnie wykonuję podejmowane zadania i obowiązki.
sobota, 30 marca 2013
"Wielkanoc"
Nie umiem być srebrnym aniołem -
ni gorejącym krzakiem -
Tyle Zmartwychwstań już przeszło -
a serce mam byle jakie.
Tyle procesji z dzwonkami -
tyle już Alleluja -
a moja świętość dziurawa
na ćwiartce włoska się buja.
Ks. Jan Twardowski "Wielkanoc"
wtorek, 26 marca 2013
"Przy świątecznym stole"
Święta Wielkanocne to, dla większości z nas, czas spędzony przy stole i w rodzinnym gronie. A stół jest szczególny, bo nakryty białym obrusem, ozdobiony bukietem z bazi i gałązek forsycji, a w jego miejscu centralnym znajduje się drożdżowy baranek z chorągiewką (uosobienie zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią). Wielkanocne śniadanie - moment najważniejszy. Dzielenie się jajkiem i życzenia zdrowia, wszelkiego dobra i obfitości (w szerokim tego słowa znaczeniu). Na stole pojawiają się dania tradycyjne: żurek na wędzonce z białą kiełbasą, szynka świąteczna, jajka w sosie chrzanowym, chrzan domowy, babka drożdżowa, ciasto orzechowe. Świąteczne śniadanie jest czasem spożywania święconki czyli pokarmów pobłogosławionych w kościele. Nie zawsze uświadamiamy sobie symbolikę "potraw z koszyka", a jest ona w te święta kluczowa : chleb - przedstawia Ciało Chrystusa, oznacza dobrobyt i pomyślność; jajko - to odradzające się życie, sól - znak oczyszczenia i ochrony przed zepsuciem; wędlina - płodność, zdrowie, dostatek; ser - przyjaźń między człowiekiem i przyrodą; chrzan - zdrowie, siła fizyczna, tężyzna; ciasto domowe - znak umiejętności i doskonałości, woda - oczyszcza, daje energię witalną, zaspokaja pragnienie.
Konsumpcja na dalsze świętowanie Wielkanocy jest indywidualnie przez nas ustalana i składa się z potraw lubianych przez domowników i gości, dobrze smakujących i prezentujących się na stole. Osobiście przygotuję kiszony barszczyk czerwony podawany z pierożkami z mięsem i ugotowaną w osolonej wodzie fasolą "jasiek". Na świątecznym stole pojawi się obowiązkowo sałatka z różyczek brokułowych przygotowana w sposób następujący: 5 pomidorów, 5 ugotowanych na twardo jaj, 1 pęczek szczypiorku, 1 opakowanie mrożonych brokułów (lub 1 surowy, ugotowany w osolonej wodzie). I sos: 4-5 łyżek majonezu, 2 ząbki czosnku, sok z 1 cytryny, 1 łyżka cukru, sól, pieprz. Wszystko pokroić w grubą kostkę i układać w szklanej salaterce w kolejności: brokuły, pomidory, sos, jaja, szczypior drobno pokrojony.
Przygotowałam już dekoracyjny świąteczny koszyczek, który podkreśli charakter Świąt i będzie doskonałym elementem dekoracyjnym.
czwartek, 21 marca 2013
"Przyjście wiosny"
Naplotkowała sosna,
Że już się zbliża wiosna.
Kret skrzywił się ponuro:
- Przyjedzie pewno furą... .
Jeż się najeżył srodze:
- Raczej na hulajnodze.
Wąż syknął: - Ja nie wierzę,
przyjedzie na rowerze.
Kos gwizdnął: - Wiem coś o tym,
przyleci samolotem.
- Skąd znowu - rzekła sroka -
Ja z niej nie spuszczam oka
i w zeszłym roku w maju
widziałam ją w tramwaju.
- Nieprawda. Wiosna zwykle
Przyjeżdża motocyklem.
- A ja wam tu dowiodę,
że właśnie samochodem.
- Nieprawda, bo w karecie!
- W karecie? Cóż pan plecie?
Oświadczyć mogę krótko,
że płynie własną łódką!
A wiosna przyszła pieszo.
Już kwiaty za nią śpieszą.
Już trawy przed nią rosną
i szumią: Witaj wiosno!
Jan Brzechwa "Przyjście wiosny"
Kalendarzowa wiosna zjawiła się w pochmurny, chłodny dzień, gdy w całej okolicy zalega nadal gruba warstwa mokrego śniegu. Prognozy nie mówią na razie o nadejściu znaczącego ocieplenia. W najbliższych dniach przewidywane są przymrozki, opady śniegu i śniegu z deszczem. Chłód na pewno przeszkadza przyrodzie w budzeniu się do życia, ale spacerując, można już dostrzec wiele symptomów jej obecności. Wśród ptactwa wielkie ożywienie panuje rankiem i pod koniec dnia. Ptasie trele są zachwycające, urzekające i długo wyczekiwane. Rośliny pozostają na razie w uśpieniu, ale wystarczy trochę słonecznego ciepła i w szybkim tempie wszystkie zaczną "ubierać się" w zieleń. A oto kilka zdjęć obrazujących pierwszy dzień wiosny 2013:
Że już się zbliża wiosna.
Kret skrzywił się ponuro:
- Przyjedzie pewno furą... .
Jeż się najeżył srodze:
- Raczej na hulajnodze.
Wąż syknął: - Ja nie wierzę,
przyjedzie na rowerze.
Kos gwizdnął: - Wiem coś o tym,
przyleci samolotem.
- Skąd znowu - rzekła sroka -
Ja z niej nie spuszczam oka
i w zeszłym roku w maju
widziałam ją w tramwaju.
- Nieprawda. Wiosna zwykle
Przyjeżdża motocyklem.
- A ja wam tu dowiodę,
że właśnie samochodem.
- Nieprawda, bo w karecie!
- W karecie? Cóż pan plecie?
Oświadczyć mogę krótko,
że płynie własną łódką!
A wiosna przyszła pieszo.
Już kwiaty za nią śpieszą.
Już trawy przed nią rosną
i szumią: Witaj wiosno!
Jan Brzechwa "Przyjście wiosny"
Kalendarzowa wiosna zjawiła się w pochmurny, chłodny dzień, gdy w całej okolicy zalega nadal gruba warstwa mokrego śniegu. Prognozy nie mówią na razie o nadejściu znaczącego ocieplenia. W najbliższych dniach przewidywane są przymrozki, opady śniegu i śniegu z deszczem. Chłód na pewno przeszkadza przyrodzie w budzeniu się do życia, ale spacerując, można już dostrzec wiele symptomów jej obecności. Wśród ptactwa wielkie ożywienie panuje rankiem i pod koniec dnia. Ptasie trele są zachwycające, urzekające i długo wyczekiwane. Rośliny pozostają na razie w uśpieniu, ale wystarczy trochę słonecznego ciepła i w szybkim tempie wszystkie zaczną "ubierać się" w zieleń. A oto kilka zdjęć obrazujących pierwszy dzień wiosny 2013:
poniedziałek, 18 marca 2013
"Kompetencja"
Szukajcie prawdy jasnego płomienia!
Szukajcie nowych, nie odkrytych dróg...
Za każdym krokiem w tajniki stworzenia
Coraz się dusza ludzka rozprzestrzenia,
I większym staje się Bóg! (...)
Adam Asnyk "Do młodych"
Inteligencja, kompetencja i wiedza to wartości cenione w każdym społeczeństwie i w każdej kulturze. Ponieważ chcemy być osobami wysoko cenionymi w bliższym i dalszym otoczeniu, więc robimy wszystko, by sprawiać wrażenie ludzi kompetentnych, znających się na rzeczy, doświadczonych. Jest to promocja siebie w ramach prezentacji siebie. Jak to robimy? Np. deklarujemy, że posiadamy pewne zdolności i - np. demonstrujemy, że z wielką łatwością wykonujemy dane zadanie, czyli popisujemy się umiejętnościami i czekamy, aż zbierze się publiczność , która to doceni. Często też, dla potwierdzenia kompetencji, podejmujemy się wykonania trudnego zadania. Wszystko to robimy najczęściej dla sukcesu, rozumianego jako satysfakcja, dobre wrażenie, uznanie, praca, pieniądze, pożądany wizerunek. Z założenia, powodzenie przy wypełnianiu większości zadań jest odbierane jako funkcja zdolności i włożonego wysiłku. Co ciekawe - ludzie wybitni wcale nie potrzebują dodatkowo prezentować swoich umiejętności. Taka prezentacja może im tylko zaszkodzić, bo bywa odbierana, jako brak wystarczających kompetencji - a przecież nie o to chodzi.
Trzeba też wiedzieć, że manifestowanie swoich umiejętności najczęściej powoduje brak sympatii otoczenia. Ludzie z natury nie lubią samochwał, osób dominujących i znacznie mądrzejszych od siebie. Przeświadczenie o własnych wysokich kompetencjach zniechęca nas, na ogół, do przyjmowania pomocy od innych. Nie korzystamy więc z czyjejś pomocy, bo może to sprawić wrażenie braku kompetencji czy pokazać naszą bezradność albo zależność. Korzystamy więc tylko z takiej pomocy, która gwarantuje nam "zachowanie twarzy". Niechętnie również prosimy o pomoc. Jeżeli już z niej korzystamy to wolimy taką pomoc, która dopuszcza rewanż. Odwdzięczenie się bowiem, daje nam poczucie, że nie jesteśmy wcale tacy bezradni.
Szukajcie nowych, nie odkrytych dróg...
Za każdym krokiem w tajniki stworzenia
Coraz się dusza ludzka rozprzestrzenia,
I większym staje się Bóg! (...)
Adam Asnyk "Do młodych"
Inteligencja, kompetencja i wiedza to wartości cenione w każdym społeczeństwie i w każdej kulturze. Ponieważ chcemy być osobami wysoko cenionymi w bliższym i dalszym otoczeniu, więc robimy wszystko, by sprawiać wrażenie ludzi kompetentnych, znających się na rzeczy, doświadczonych. Jest to promocja siebie w ramach prezentacji siebie. Jak to robimy? Np. deklarujemy, że posiadamy pewne zdolności i - np. demonstrujemy, że z wielką łatwością wykonujemy dane zadanie, czyli popisujemy się umiejętnościami i czekamy, aż zbierze się publiczność , która to doceni. Często też, dla potwierdzenia kompetencji, podejmujemy się wykonania trudnego zadania. Wszystko to robimy najczęściej dla sukcesu, rozumianego jako satysfakcja, dobre wrażenie, uznanie, praca, pieniądze, pożądany wizerunek. Z założenia, powodzenie przy wypełnianiu większości zadań jest odbierane jako funkcja zdolności i włożonego wysiłku. Co ciekawe - ludzie wybitni wcale nie potrzebują dodatkowo prezentować swoich umiejętności. Taka prezentacja może im tylko zaszkodzić, bo bywa odbierana, jako brak wystarczających kompetencji - a przecież nie o to chodzi.
Trzeba też wiedzieć, że manifestowanie swoich umiejętności najczęściej powoduje brak sympatii otoczenia. Ludzie z natury nie lubią samochwał, osób dominujących i znacznie mądrzejszych od siebie. Przeświadczenie o własnych wysokich kompetencjach zniechęca nas, na ogół, do przyjmowania pomocy od innych. Nie korzystamy więc z czyjejś pomocy, bo może to sprawić wrażenie braku kompetencji czy pokazać naszą bezradność albo zależność. Korzystamy więc tylko z takiej pomocy, która gwarantuje nam "zachowanie twarzy". Niechętnie również prosimy o pomoc. Jeżeli już z niej korzystamy to wolimy taką pomoc, która dopuszcza rewanż. Odwdzięczenie się bowiem, daje nam poczucie, że nie jesteśmy wcale tacy bezradni.
Subskrybuj:
Posty (Atom)