Wacław Iwaniuk "Czym nasze życie byłoby bez mowy"
Czym nasze życie byłoby bez mowy?
Milczeniem bytu. Szumem drzewa.
Kwiat też ma własny język, bardziej kolorowy.
Ptak - gdy chce mówić - śpiewa.
Ze słów, najbardziej lubię moje słuszne "ale"
I gorzki protest, na jaki mnie stać.
Uszanowanie słowu należy się stale.
Choć milczenie też ważne - i trzeba je znać.
Mowa wyróżnia nas spośród "mieszkańców Ziemi. To dar pozwalający wyrażać wszystko, co wiemy, myślimy, badamy, przewidujemy, czujemy, chcemy powiedzieć.
Na co dzień nie zastanawiamy się nad tym (wyjątkowym w świecie przyrody)"zjawiskiem", jego walorami i cieniami, własnymi umiejętnościami i własną wrażliwością językową. Traktujemy mowę jako coś danego, zadanego, normalnego, przypisanego każdemu człowiekowi, właściwego wszystkim ludziom, służącego porozumiewaniu się i wysyłaniu komunikatów - dokonywanych według własnego uznania, potrzeb, okoliczności, osobistej wiedzy, rozpoznania, umiejętności, wyczucia.
Na ogół wszyscy mamy świadomość, że nasze wypowiedzi zależą od zasobu posiadanego słownictwa, znajomości zagadnienia i znaczenia słów, znajomości obowiązujących w języku reguł gramatycznych i obowiązującej kultury słowa. Pewnie w zdecydowanej większości też marzymy o tym, by na co dzień posługiwać się pięknym językiem i robimy wiele, by doskonalić jakość własnych wypowiedzi. Szczytem marzeń dla każdego z nas byłoby osiągnięcie umiejętności nakreślonych przez J. Słowackiego w "Beniowskim".
"Chodzi mi o to, aby język giętki
Powiedział wszystko, co pomyśli głowa:
A czasem był jak piorun jasny, prędki,
A czasem smutny jako pieśń stepowa,
A czasem jako skarga nimfy miętki,
A czasem piękny jak aniołów mowa ..."
Trzeba się starać mówić pięknie, ale też trzeba mieć wrażliwość na wypowiadane słowa. Prawdziwe i ciągle aktualne jest powiedzenie, że "słowem można drugiego człowieka zabić". W tym miejscu przypomnę fragmenty tekstu bajki Beaty Krupskiej "Szklany człowiek". Brzmią one tak: "
... szedł sobie na przełaj przez świat Szklany Człowiek. Był bardzo duży, bardzo dobry i bardzo mądry. (...) Gdy szedł po ziemi i strącał gwiazdy, gdy szedł i cicho rozbrzmiewał przezroczystą muzyką, ludzie rzucali w niego patykami. Albo kamieniami. Rzucali dlatego, że Szklany Człowiek był taki dobry i mądry, i taki szklany. (...) Ale pewnego dnia (...) ktoś rzucił w niego złym słowem, czarnym i ciężkim. I wtedy stało się nieszczęście. Szklany Człowiek (...) pękł i rozsypał się na miliony, maleńkich okruchów szkła. (...). Puenta jest następująca: "Nigdy nie mówcie nikomu nic złego. Nie wiecie przecież kto z nas jest Szklanym Człowiekiem."
Myślę, że Szklanymi Ludźmi, w większym lub mniejszym stopniu, jesteśmy wszyscy. Nie lubimy słuchać wypowiadanych pod swoim adresem słów odbierających nam osobistą godność, słów ubliżających, poniżających i złych. Raz wypowiedziane pozostają w pamięci długo i w żaden sposób nie dają się wykasować. Rozbijają wnętrze, niszczą poczucie osobistej wartości, przeszkadzają w pozytywnym widzeniu siebie i świata.
Na koniec powiem tak: eleganccy i kulturalni ludzie powinni starać się mówić zawsze pięknie, ale też powinni pamiętać o tym, że słowami nie można i nie wolno niszczyć i "zabijać"innych. Mowa to odpowiedzialność za słowa i przejaw kultury osobistej.
poniedziałek, 24 października 2016
poniedziałek, 17 października 2016
"Uczestniczyć w życiu kulturalnym"
Leopold Staff "Ars"
Patrz bystro w jutro,
Lecz nie prorokuj,
Zostaw to znachorom.
Tak trudno oddać to, co jest.
Piszę wiersze powoli,
Pracuję ciężko jak wół.
Jestem cierpliwy
Jak kropla deszczu z okapu.
Czas ma zawsze czas.
I świat jest stary jak świat.
Nie stworzysz nic nowego
Poszukując nowości.
Słowo "ars" (łac.) oznacza sztukę jako twórczość artystyczną oraz wiedzę i umiejętności pozyskane w obrębie określonego tematu/tematów. Wiersz uświadamia, że każda twórczość, w tym artystyczna, to rodzaj ciężkiej pracy nad kształtowaniem, formowaniem, odkrywaniem, opisywaniem rzeczywistości - postrzeganej na nowo, inaczej, doskonalej, w sposób skorygowany, ponownie odkryty. Ludzie tworzący - twórcy, korzystają z dorobku pokoleń, dostępnej wiedzy, pozyskanego tworzywa, własnych spostrzeżeń, obserwacji, własnej wyobraźni, intuicji i talentów. Swoimi wytworami - dziełami - opisują na nowo świat; pokazują rzeczy w innej odsłonie, z akcentem na coś dotychczas niezauważonego, zaskakującego, zadziwiającego.
Czym jest kultura? To ogół wytworów ludzkich, zarówno materialnych, jak i duchowych. Można rzec - wszystko, co ludzkość dotychczas wytworzyła stanowi kulturę ludzkości. Dotychczasowy dorobek winniśmy więc poznawać, pielęgnować, rozwijać, kształtować, pomnażać, chronić. Kultura ciągle się dzieje. Jest procesem, którego nie da się zatrzymać.
A jaki jest nasz udział w życiu kulturalnym lokalnej społeczności - chodzi o kulturę duchową?
Na pewno powszechny w obrębie mediów. Radio, telewizja, internet to źródła wiedzy skierowanej do wszystkich - mieszkańców małych miejscowości i dużych miast, kraju, krajów i świata. Z przekazywanej wiedzy korzystamy w sposób nieograniczony, mimowolny, ale też i celowy, zamierzony.
Możliwość "ukulturalniania się"- jest dostępna dla każdego - w drodze czytelnictwa prasy, książek, korzystania z opracowań zawartych w bogatych zasobach bibliotecznych. Istnieje pełna dostępność do (wszelakiej) literatury (według zainteresowań) w bibliotekach publicznych i specjalistycznych.
Inne, popularniejsze i mniej popularne, nieodpłatne i odpłatne propozycje kulturalne to:
- masowe imprezy plenerowe (festyny, pikniki, koncerty, teatry uliczne, wystawy, festiwale, pokazy filmów);
- imprezy nieplenerowe: oglądanie filmów w kinach, oglądanie przedstawień teatralnych w teatrach, zwiedzanie wystaw malarskich i fotograficznych w pomieszczeniach wystawienniczych, udział w wykładach, warsztatach, spotkaniach z autorami, uczestnictwo w koncertach odbywających się w filharmoniach, domach kultury i klubach, pobyty w muzeach itp..
Możliwości jest wiele. Trudno wszystkie wymienić!
Dokonajmy podsumowania własnego udziału w życiu kulturalnym środowiska za bieżący rok - każdy dla siebie. Oceńmy, jak ma się realizacja w stosunku do osobistych potrzeb i aspiracji. Ustalmy powody ewentualnego, niskiego korzystania z oferty lokalnej. Wyprowadźmy wnioski na kolejny sezon.
Umberto Eco: "Kultura wyzwala ciało od zniewolenia pracą i usposabia go do kontemplacji."
Bywając "tu i tam" poznajemy twórców i ich "wytwory"- z różnych dziedzin sztuki, nabieramy nowego spojrzenia na codzienność, nabieramy nowych sił i chęci do aktywności własnej. Sami powinniśmy mieć świadomość potrzeby obcowania z kulturą. Sami też powinniśmy dążyć do zapewnienia organizmowi równowagi psychicznej dostarczając mu - oprócz jedzenia, również "strawy duchowej".
Patrz bystro w jutro,
Lecz nie prorokuj,
Zostaw to znachorom.
Tak trudno oddać to, co jest.
Piszę wiersze powoli,
Pracuję ciężko jak wół.
Jestem cierpliwy
Jak kropla deszczu z okapu.
Czas ma zawsze czas.
I świat jest stary jak świat.
Nie stworzysz nic nowego
Poszukując nowości.
Słowo "ars" (łac.) oznacza sztukę jako twórczość artystyczną oraz wiedzę i umiejętności pozyskane w obrębie określonego tematu/tematów. Wiersz uświadamia, że każda twórczość, w tym artystyczna, to rodzaj ciężkiej pracy nad kształtowaniem, formowaniem, odkrywaniem, opisywaniem rzeczywistości - postrzeganej na nowo, inaczej, doskonalej, w sposób skorygowany, ponownie odkryty. Ludzie tworzący - twórcy, korzystają z dorobku pokoleń, dostępnej wiedzy, pozyskanego tworzywa, własnych spostrzeżeń, obserwacji, własnej wyobraźni, intuicji i talentów. Swoimi wytworami - dziełami - opisują na nowo świat; pokazują rzeczy w innej odsłonie, z akcentem na coś dotychczas niezauważonego, zaskakującego, zadziwiającego.
Czym jest kultura? To ogół wytworów ludzkich, zarówno materialnych, jak i duchowych. Można rzec - wszystko, co ludzkość dotychczas wytworzyła stanowi kulturę ludzkości. Dotychczasowy dorobek winniśmy więc poznawać, pielęgnować, rozwijać, kształtować, pomnażać, chronić. Kultura ciągle się dzieje. Jest procesem, którego nie da się zatrzymać.
A jaki jest nasz udział w życiu kulturalnym lokalnej społeczności - chodzi o kulturę duchową?
Na pewno powszechny w obrębie mediów. Radio, telewizja, internet to źródła wiedzy skierowanej do wszystkich - mieszkańców małych miejscowości i dużych miast, kraju, krajów i świata. Z przekazywanej wiedzy korzystamy w sposób nieograniczony, mimowolny, ale też i celowy, zamierzony.
Możliwość "ukulturalniania się"- jest dostępna dla każdego - w drodze czytelnictwa prasy, książek, korzystania z opracowań zawartych w bogatych zasobach bibliotecznych. Istnieje pełna dostępność do (wszelakiej) literatury (według zainteresowań) w bibliotekach publicznych i specjalistycznych.
Inne, popularniejsze i mniej popularne, nieodpłatne i odpłatne propozycje kulturalne to:
- masowe imprezy plenerowe (festyny, pikniki, koncerty, teatry uliczne, wystawy, festiwale, pokazy filmów);
- imprezy nieplenerowe: oglądanie filmów w kinach, oglądanie przedstawień teatralnych w teatrach, zwiedzanie wystaw malarskich i fotograficznych w pomieszczeniach wystawienniczych, udział w wykładach, warsztatach, spotkaniach z autorami, uczestnictwo w koncertach odbywających się w filharmoniach, domach kultury i klubach, pobyty w muzeach itp..
Możliwości jest wiele. Trudno wszystkie wymienić!
Dokonajmy podsumowania własnego udziału w życiu kulturalnym środowiska za bieżący rok - każdy dla siebie. Oceńmy, jak ma się realizacja w stosunku do osobistych potrzeb i aspiracji. Ustalmy powody ewentualnego, niskiego korzystania z oferty lokalnej. Wyprowadźmy wnioski na kolejny sezon.
Umberto Eco: "Kultura wyzwala ciało od zniewolenia pracą i usposabia go do kontemplacji."
Bywając "tu i tam" poznajemy twórców i ich "wytwory"- z różnych dziedzin sztuki, nabieramy nowego spojrzenia na codzienność, nabieramy nowych sił i chęci do aktywności własnej. Sami powinniśmy mieć świadomość potrzeby obcowania z kulturą. Sami też powinniśmy dążyć do zapewnienia organizmowi równowagi psychicznej dostarczając mu - oprócz jedzenia, również "strawy duchowej".
poniedziałek, 10 października 2016
"Mieć sposoby na (jesienną) chandrę"
Wincenty Faber "Wartość uśmiechu"
Darząc uśmiechem - uszczęśliwiasz serce,
uśmiech bogaci obdarzonego
nie zubożając dającego.
Nie trwa dłużej niż chwila,
ale jego wspomnienie zostaje na długo.
Nikt nie jest tak bogaty,
by mógł nim pogardzić,
ani tak ubogi, by nie mógł nim darzyć.
Uśmiech niesie radość rodzinie,
umacnia w pracy,
świadczy o przyjaźni.
Uśmiech podnosi na duchu zmęczonych,
leczy ze smutku.
Gdy więc napotkasz kogoś
o twarzy ponurej,
obdarz go hojnie uśmiechem;
któż bowiem bardziej go potrzebuje
niż ten, co nie potrafi go dawać?
Osoby wrażliwe i emocjonalne niekoniecznie lubią jesienne miesiące. Krótkie dnie, mało słońca, mgły, mżawki i deszcze powodują zły humor, nadwrażliwość, drażliwość, i tzw. chandrę (apatię, niskie poczucie wartości, poczucie beznadziejności, stan przygnębienia). Jak sobie radzić z takimi nastrojami? Jak się wspierać wzajemnie?
Uśmiech jest dobry na wszystko. "Nośmy go" na twarzy zawsze, gdy tylko jest to możliwe. Dodaje uroku, rozluźnia, tworzy dobry klimat w kontaktach z innymi, ale i - co ważne - pomaga! Pomaga i leczy! Tak, uśmiech jest środkiem leczniczym! Pozwala lepiej funkcjonować w dobrym otoczeniu tym, którzy "mają doła", którym ze sobą źle, i - z różnych powodów (z powodu jesiennej aury też), uśmiechać się nie mogą.
Pogodną twarzą i uśmiechem wysyłamy komunikaty : "widzę cię", "lubię cię", "chcę twojego dobra", "jestem ci życzliwy", "nie jesteś sam". Takie informacje dodają sił, dają otuchę, nadzieję i wiarę - w to, że istnieje dobroć, troska i pomocne nastawienie ludzi do siebie wzajemnie, a do tych potrzebujących pomocy też. Szczególnie oczekujemy uśmiechu w momentach kryzysowych. Pozwala on nam na nowo okrzepnąć i zobaczyć dobry świat, w którym (jak się okazuje) wcale nie jesteśmy sami.
Aktywność fizyczna, wysiłek i ruch na świeżym powietrzu - to kolejne, nieodzowne elementy zdrowego (fizycznie i psychicznie) oraz dobrego funkcjonowania w każdym czasie. Wyznaczmy sobie dwa, trzy dni w tygodniu, w których będziemy maszerować, biegać, pływać, jeździć na rowerze, itp. a w czasie wykonywania tych zajęć dobrze się zmęczymy. Tylko ruch połączony z wysiłkiem fizycznym ma znaczenie dla dobrej pracy organizmu i dobrego ogólnego samopoczucia. Po takim wysiłku zawsze pojawia się zadowolenie z siebie - udało się wykonać postawione zadanie, daliśmy radę, a więc zdrowie i kondycja są na zadowalającym poziomie i nie budzą wątpliwości.
Wykonywanie ulubionych zajęć, realizacja własnych zainteresowań i pasji to kolejne, bardzo odpowiednie czynności na długie wieczory i deszczowe dni. Angażują bez reszty, prowadzą do wymiernych rezultatów w obrębie zainteresowań, rozwijają, dają powody do zadowolenia. Zastanówmy się tylko, co chcemy zrobić, co jest do zrobienia w tym czasie, co jest dla nas najważniejsze, i - według przyjętej kolejności - realizujmy się. Bierzmy się do roboty już, bo czas szybko płynie i ani się nie obejrzymy, a trzeba będzie się zająć innymi, równie ważnymi, a może ważniejszymi czynnościami bieżącymi.
Przeanalizujmy nasze życie towarzyskie. Może w tej sferze życia także trzeba coś udoskonalić, zmienić, dołożyć?. Człowiek jest istotą społeczną i nie może żyć sam, w izolacji od innych, bez kontaktów z innymi, bez przyjemności towarzyskich.
Określmy się, ponazywajmy rzeczy po imieniu, miejmy marzenia, realizujmy wizje własnego świata, organizujmy i planujmy dobrze swój czas. Wypełnione sensowną treścią dni - z dużym prawdopodobieństwem - pozwolą nam uniknąć (jesiennej) chandry.
Darząc uśmiechem - uszczęśliwiasz serce,
uśmiech bogaci obdarzonego
nie zubożając dającego.
Nie trwa dłużej niż chwila,
ale jego wspomnienie zostaje na długo.
Nikt nie jest tak bogaty,
by mógł nim pogardzić,
ani tak ubogi, by nie mógł nim darzyć.
Uśmiech niesie radość rodzinie,
umacnia w pracy,
świadczy o przyjaźni.
Uśmiech podnosi na duchu zmęczonych,
leczy ze smutku.
Gdy więc napotkasz kogoś
o twarzy ponurej,
obdarz go hojnie uśmiechem;
któż bowiem bardziej go potrzebuje
niż ten, co nie potrafi go dawać?
Osoby wrażliwe i emocjonalne niekoniecznie lubią jesienne miesiące. Krótkie dnie, mało słońca, mgły, mżawki i deszcze powodują zły humor, nadwrażliwość, drażliwość, i tzw. chandrę (apatię, niskie poczucie wartości, poczucie beznadziejności, stan przygnębienia). Jak sobie radzić z takimi nastrojami? Jak się wspierać wzajemnie?
Uśmiech jest dobry na wszystko. "Nośmy go" na twarzy zawsze, gdy tylko jest to możliwe. Dodaje uroku, rozluźnia, tworzy dobry klimat w kontaktach z innymi, ale i - co ważne - pomaga! Pomaga i leczy! Tak, uśmiech jest środkiem leczniczym! Pozwala lepiej funkcjonować w dobrym otoczeniu tym, którzy "mają doła", którym ze sobą źle, i - z różnych powodów (z powodu jesiennej aury też), uśmiechać się nie mogą.
Pogodną twarzą i uśmiechem wysyłamy komunikaty : "widzę cię", "lubię cię", "chcę twojego dobra", "jestem ci życzliwy", "nie jesteś sam". Takie informacje dodają sił, dają otuchę, nadzieję i wiarę - w to, że istnieje dobroć, troska i pomocne nastawienie ludzi do siebie wzajemnie, a do tych potrzebujących pomocy też. Szczególnie oczekujemy uśmiechu w momentach kryzysowych. Pozwala on nam na nowo okrzepnąć i zobaczyć dobry świat, w którym (jak się okazuje) wcale nie jesteśmy sami.
Aktywność fizyczna, wysiłek i ruch na świeżym powietrzu - to kolejne, nieodzowne elementy zdrowego (fizycznie i psychicznie) oraz dobrego funkcjonowania w każdym czasie. Wyznaczmy sobie dwa, trzy dni w tygodniu, w których będziemy maszerować, biegać, pływać, jeździć na rowerze, itp. a w czasie wykonywania tych zajęć dobrze się zmęczymy. Tylko ruch połączony z wysiłkiem fizycznym ma znaczenie dla dobrej pracy organizmu i dobrego ogólnego samopoczucia. Po takim wysiłku zawsze pojawia się zadowolenie z siebie - udało się wykonać postawione zadanie, daliśmy radę, a więc zdrowie i kondycja są na zadowalającym poziomie i nie budzą wątpliwości.
Wykonywanie ulubionych zajęć, realizacja własnych zainteresowań i pasji to kolejne, bardzo odpowiednie czynności na długie wieczory i deszczowe dni. Angażują bez reszty, prowadzą do wymiernych rezultatów w obrębie zainteresowań, rozwijają, dają powody do zadowolenia. Zastanówmy się tylko, co chcemy zrobić, co jest do zrobienia w tym czasie, co jest dla nas najważniejsze, i - według przyjętej kolejności - realizujmy się. Bierzmy się do roboty już, bo czas szybko płynie i ani się nie obejrzymy, a trzeba będzie się zająć innymi, równie ważnymi, a może ważniejszymi czynnościami bieżącymi.
Przeanalizujmy nasze życie towarzyskie. Może w tej sferze życia także trzeba coś udoskonalić, zmienić, dołożyć?. Człowiek jest istotą społeczną i nie może żyć sam, w izolacji od innych, bez kontaktów z innymi, bez przyjemności towarzyskich.
Określmy się, ponazywajmy rzeczy po imieniu, miejmy marzenia, realizujmy wizje własnego świata, organizujmy i planujmy dobrze swój czas. Wypełnione sensowną treścią dni - z dużym prawdopodobieństwem - pozwolą nam uniknąć (jesiennej) chandry.
poniedziałek, 3 października 2016
"Kontemplować jesień"
Ryszard Mierzejewski "Jabłka - wiersze"
W zapomnianym ogrodzie
z dala od zgiełku
na drzewach rosną wiersze
wysłużone sękate
ramiona trzymają je dumnie
przytulają do piersi
pucułowate rozkrzyczane
czerwono-złote buzie
Zwolnij wędrowcze
popatrz tu wyczytaj ile w nas
soczystej mądrości
o tobie i o nas
i o strumyku górskim nucącym
swoje melodie i o tych
owcach obok
prowadzonych na wypas
i o lesie wystrojonym jesiennie
i o tym maleńkim piórku
zgubionym przez ptaka w locie
leżącym samotnie
wśród opadłych liści na twojej drodze
Przytoczony wiersz podpowiada możliwości wieloaspektowego patrzenia na otoczenie.
Osobiście zachęcam do poznawania najbliższej okolicy. Zwykle szukamy piękna daleko, a niewiele wiemy o tym znajdującym się w zasięgu wzroku. Zidentyfikujmy więc występujące w bliskości zamieszkania ekosystemy: pole, łąka, las, góry, jezioro, staw, sad, odłogi, nieużytki, ugory... . Podziwiajmy je jesienią. Przygotujmy się do tych poznawczych wędrówek i obserwacji przyrodniczych - przejrzyjmy dostępne materiały na temat wybranych, interesujących nas środowisk przyrodniczych. Planujmy wypady na łono natury z uwzględnieniem zasad planowania dydaktycznego (zasada świadomości - wiemy, gdzie idziemy i co chcemy zobaczyć; zasada przystępności - stopniujemy trudności w gromadzeniu wiedzy - zaczynamy od informacji znanych, prostych, konkretnych, kończymy na rzeczach dalekich, nowych, złożonych, abstrakcyjnych; zasada poglądowości - obserwujemy rzeczy i zjawiska w naturze, odnotowujemy spostrzeżenia dla nas nowe, nieznane, zaskakujące, warte bliższego poznania i wyjaśnienia; zasada systematyczności - porządkujemy i klasyfikujemy zdobytą wiedzę).
Aby wykluczyć nudę z kontaktów z naturą, łączmy "przyjemne z pożytecznym." Poznajmy rzeczywistość przy okazji innych atrakcji i form relaksu: grzybobranie, przejażdżka rowerem, marsz dla zdrowia (1000 kroków dziennie), spacer z przyjaciółmi... . Synchronizujmy cele dla zwiększenia motywacji do wyjścia z domu, aktywności ruchowej, przeżycia momentów zachwytu, uniesienia, znalezienia motywów do własnej działalności twórczej.
Kontemplacja - to rodzaj aktywności poznawczej (skupienie, pogrążanie się w myślach, przyglądanie się przyrodzie, wyjaśnianie swego losu w oparciu o przyrodnicze obserwacje, zamyślenie, zadumę),
dobrze służącej realizacji indywidualnych umiejętności twórczych. A jesienne widoki nastrajają do fotografowania, malowania, rysowania, tworzenia poezji i muzyki.
Plenery - za sprawą pracy w bezpośredniej bliskości natury pozwalają doskonalej utrwalić oglądane pejzaże i wyrazić związane z nimi chwilowe emocje, przeżycia, przemyślenia. Dają możliwość sprawdzenia własnych umiejętności. Są okazją do wykonania doskonałych, unikatowych zdjęć, obrazów, rysunków, napisania osobliwych wierszy, opowiadań czy kompozycji muzycznych. Uczestnikami plenerów bywają (na ogół) ludzie podejmujący aktywność z własnego wyboru, a więc zaangażowani w realizację tematów spotkań. Plenery są dla nich kolejnymi okazjami do uważnego patrzenia, uważnego słuchania, eksperymentowania, pogłębiania umiejętności w różnych obszarach twórczości (słowo, dźwięk, perspektywa, kompozycja, dobór kolorów, światło). Artystyczne "spotkania z naturą", oprócz wymiaru zdrowotnego (pobyt na świeżym powietrzu, obcowanie z przyrodą), mają zawsze wymiar intelektualny. Mobilizują ludzi do intensywnej pracy umysłowej w kierunku poszukiwania najbardziej odpowiednich środków wyrazu artystycznego do przedstawienia osobiście przeżywanego piękna.
Dobra propozycja na czas ZŁOTEJ POLSKIEJ JESIENI brzmi następująco: kontemplujemy i tworzymy. Każdy może być artystą w swojej dziedzinie. Trzeba tylko odkryć własne talenty i rozwijać umiejętności.
W zapomnianym ogrodzie
z dala od zgiełku
na drzewach rosną wiersze
wysłużone sękate
ramiona trzymają je dumnie
przytulają do piersi
pucułowate rozkrzyczane
czerwono-złote buzie
Zwolnij wędrowcze
popatrz tu wyczytaj ile w nas
soczystej mądrości
o tobie i o nas
i o strumyku górskim nucącym
swoje melodie i o tych
owcach obok
prowadzonych na wypas
i o lesie wystrojonym jesiennie
i o tym maleńkim piórku
zgubionym przez ptaka w locie
leżącym samotnie
wśród opadłych liści na twojej drodze
Przytoczony wiersz podpowiada możliwości wieloaspektowego patrzenia na otoczenie.
Osobiście zachęcam do poznawania najbliższej okolicy. Zwykle szukamy piękna daleko, a niewiele wiemy o tym znajdującym się w zasięgu wzroku. Zidentyfikujmy więc występujące w bliskości zamieszkania ekosystemy: pole, łąka, las, góry, jezioro, staw, sad, odłogi, nieużytki, ugory... . Podziwiajmy je jesienią. Przygotujmy się do tych poznawczych wędrówek i obserwacji przyrodniczych - przejrzyjmy dostępne materiały na temat wybranych, interesujących nas środowisk przyrodniczych. Planujmy wypady na łono natury z uwzględnieniem zasad planowania dydaktycznego (zasada świadomości - wiemy, gdzie idziemy i co chcemy zobaczyć; zasada przystępności - stopniujemy trudności w gromadzeniu wiedzy - zaczynamy od informacji znanych, prostych, konkretnych, kończymy na rzeczach dalekich, nowych, złożonych, abstrakcyjnych; zasada poglądowości - obserwujemy rzeczy i zjawiska w naturze, odnotowujemy spostrzeżenia dla nas nowe, nieznane, zaskakujące, warte bliższego poznania i wyjaśnienia; zasada systematyczności - porządkujemy i klasyfikujemy zdobytą wiedzę).
Aby wykluczyć nudę z kontaktów z naturą, łączmy "przyjemne z pożytecznym." Poznajmy rzeczywistość przy okazji innych atrakcji i form relaksu: grzybobranie, przejażdżka rowerem, marsz dla zdrowia (1000 kroków dziennie), spacer z przyjaciółmi... . Synchronizujmy cele dla zwiększenia motywacji do wyjścia z domu, aktywności ruchowej, przeżycia momentów zachwytu, uniesienia, znalezienia motywów do własnej działalności twórczej.
Kontemplacja - to rodzaj aktywności poznawczej (skupienie, pogrążanie się w myślach, przyglądanie się przyrodzie, wyjaśnianie swego losu w oparciu o przyrodnicze obserwacje, zamyślenie, zadumę),
dobrze służącej realizacji indywidualnych umiejętności twórczych. A jesienne widoki nastrajają do fotografowania, malowania, rysowania, tworzenia poezji i muzyki.
Plenery - za sprawą pracy w bezpośredniej bliskości natury pozwalają doskonalej utrwalić oglądane pejzaże i wyrazić związane z nimi chwilowe emocje, przeżycia, przemyślenia. Dają możliwość sprawdzenia własnych umiejętności. Są okazją do wykonania doskonałych, unikatowych zdjęć, obrazów, rysunków, napisania osobliwych wierszy, opowiadań czy kompozycji muzycznych. Uczestnikami plenerów bywają (na ogół) ludzie podejmujący aktywność z własnego wyboru, a więc zaangażowani w realizację tematów spotkań. Plenery są dla nich kolejnymi okazjami do uważnego patrzenia, uważnego słuchania, eksperymentowania, pogłębiania umiejętności w różnych obszarach twórczości (słowo, dźwięk, perspektywa, kompozycja, dobór kolorów, światło). Artystyczne "spotkania z naturą", oprócz wymiaru zdrowotnego (pobyt na świeżym powietrzu, obcowanie z przyrodą), mają zawsze wymiar intelektualny. Mobilizują ludzi do intensywnej pracy umysłowej w kierunku poszukiwania najbardziej odpowiednich środków wyrazu artystycznego do przedstawienia osobiście przeżywanego piękna.
Dobra propozycja na czas ZŁOTEJ POLSKIEJ JESIENI brzmi następująco: kontemplujemy i tworzymy. Każdy może być artystą w swojej dziedzinie. Trzeba tylko odkryć własne talenty i rozwijać umiejętności.
poniedziałek, 26 września 2016
"Siedem rzeczy śnić"
Leopold Staff "Sen uśpionemu..."
Sen, uśpionemu, dał mi złote klucze
Abym na jawie otwarł szczęścia wrota.
Zbudzony, z dłońmi pustymi się włóczę
I jest bezdomną ciągle ma tęsknota.
Kląć sen czy jawę, jako próżne ceny?
W obojgu witam cud życia łaskawy,
Lecz wasz dar jeno sprawił, o, Kameny,
Że nie odróżniać umiem snu od jawy.
Dobremu samopoczuciu i aktywnemu funkcjonowaniu człowieka sprzyja zdrowy sen, Najlepiej taki, który całkowicie wyłącza świadomość i powoduje, że nie wiemy kiedy minął czas między 22-gą a 6-tą rano, a osobiście - po wyjściu z łóżka - czujemy się wyspani, zregenerowani, silni, z wigorem, z chęcią do życia i aktywności, z nowymi pomysłami na doskonalenie siebie i otoczenia, z ochotą do współpracy z innymi na rzecz budowania nowej, lepszej jakości siebie i miejsca, w którym żyjemy.
W czasie snu nasz mózg porządkuje magazyny pamięci i wyrzuca zdarzenia niepotrzebne, mało ważne oraz układa w logiczne całości myśli i pomysły zarysowane w ciągu dnia, a także i te luźno występujące od czasu do czasu, i te stale utrzymujące się w naszej głowie przez dłuższy czas. Znane (można powiedzieć - powszechne znane) jest powiedzenie: "prześpij się z problemem - a jutro zobaczysz sprawę lepiej, inaczej, w nowym świetle."Powiedzenie to jest wynikiem powszechnego spostrzeżenia, że po nocy problemy stają się łagodniejsze, wyrazistsze, prostsze do przezwyciężenia.
Doceniając dobrostan zdrowego snu i chcąc jak najczęściej z takiego snu korzystać, musimy pamiętać o przestrzeganiu pewnych, niezbędnych jego warunków. A są to: cisza i spokój w mieszkaniu i najbliższej okolicy, przestrzeganie higieny ciała i otoczenia, wygodne łóżko, właściwa temperatura i półmrok w sypialni, dopływ świeżego powietrza, ograniczanie jedzenia przed snem, aktywność fizyczna w ciągu dnia, nastawienie na sen zanim on nastąpi.
A co myśleć o pojawiających się w czasie nocnego wypoczynku snach? Zygmunt Freud zauważył, że są one wizualizacją naszych skrytych marzeń.Czy tak jest?
Z moich obserwacji wynika, że sny bywają nawiązaniem do myśli i przeżyć doświadczanych w ciągu dnia. Bywają ich uporządkowaniem, rozwinięciem, wypunktowaniem wątpliwości, przedstawieniem innych niż oczekiwane, rozwiązań śnionych tematów. Niekiedy zdarzają się sny prorocze, a więc takie, które podpowiadają lub opowiadają to, co dopiero kiedyś nastąpi, to, o czym dziś jeszcze nie wiemy. Wytworem snów są obrazy, dźwięki, emocje, myśli, wrażenia zmysłowe. Wszystkie te "senne doznania" rzadko układają się w ciąg logiczny. Odbierane bywają więc przez nas jako "zdarzenia" dziwne, niejednoznaczne, mogące podlegać różnorodnej interpretacji..
Czasem bywa, że słyszymy powiedzenie: "Chciałbym siedem rzeczy śnić." Jak je rozumieć? Według znawców nauk tajemnych cyfra "siedem" jest najdoskonalszą liczbą na świecie i symbolizuje doskonałość. Jest sumą znaczących liczb ( 7 = 4 + 3). Liczba 4 oznacza materię. Liczba 3 to oznaczenie duchowości człowieka. Siedem jest więc odzwierciedleniem idealnego człowieka, który wzbił się ponad cielesność i osiągnął wysoki poziom duchowości.
"Siedem rzeczy śnić" to systematycznie pracować nad sobą, dążyć do doskonałości własnego ciała i umysłu, wytrwale zbliżać się do wyobrażenia człowieka idealnego. Siódemka, powszechnie i od pokoleń, uważana jest za liczbę szczęśliwą. "Siedem rzeczy śnić" to śnić o własnej doskonałości i własnym szczęściu i dokładać starań, aby sny nie były tylko snami, ale miały przełożenie na rzeczywistość. "Siedem rzeczy śnić" to budować szczęście w sobie, wokół siebie i w tzw.swoim otoczeniu, regionie, kraju. Śnijmy wiec wszyscy "siedem rzeczy", a na pewno będzie szczęśliwiej, lepiej, doskonalej.
Sen, uśpionemu, dał mi złote klucze
Abym na jawie otwarł szczęścia wrota.
Zbudzony, z dłońmi pustymi się włóczę
I jest bezdomną ciągle ma tęsknota.
Kląć sen czy jawę, jako próżne ceny?
W obojgu witam cud życia łaskawy,
Lecz wasz dar jeno sprawił, o, Kameny,
Że nie odróżniać umiem snu od jawy.
Dobremu samopoczuciu i aktywnemu funkcjonowaniu człowieka sprzyja zdrowy sen, Najlepiej taki, który całkowicie wyłącza świadomość i powoduje, że nie wiemy kiedy minął czas między 22-gą a 6-tą rano, a osobiście - po wyjściu z łóżka - czujemy się wyspani, zregenerowani, silni, z wigorem, z chęcią do życia i aktywności, z nowymi pomysłami na doskonalenie siebie i otoczenia, z ochotą do współpracy z innymi na rzecz budowania nowej, lepszej jakości siebie i miejsca, w którym żyjemy.
W czasie snu nasz mózg porządkuje magazyny pamięci i wyrzuca zdarzenia niepotrzebne, mało ważne oraz układa w logiczne całości myśli i pomysły zarysowane w ciągu dnia, a także i te luźno występujące od czasu do czasu, i te stale utrzymujące się w naszej głowie przez dłuższy czas. Znane (można powiedzieć - powszechne znane) jest powiedzenie: "prześpij się z problemem - a jutro zobaczysz sprawę lepiej, inaczej, w nowym świetle."Powiedzenie to jest wynikiem powszechnego spostrzeżenia, że po nocy problemy stają się łagodniejsze, wyrazistsze, prostsze do przezwyciężenia.
Doceniając dobrostan zdrowego snu i chcąc jak najczęściej z takiego snu korzystać, musimy pamiętać o przestrzeganiu pewnych, niezbędnych jego warunków. A są to: cisza i spokój w mieszkaniu i najbliższej okolicy, przestrzeganie higieny ciała i otoczenia, wygodne łóżko, właściwa temperatura i półmrok w sypialni, dopływ świeżego powietrza, ograniczanie jedzenia przed snem, aktywność fizyczna w ciągu dnia, nastawienie na sen zanim on nastąpi.
A co myśleć o pojawiających się w czasie nocnego wypoczynku snach? Zygmunt Freud zauważył, że są one wizualizacją naszych skrytych marzeń.Czy tak jest?
Z moich obserwacji wynika, że sny bywają nawiązaniem do myśli i przeżyć doświadczanych w ciągu dnia. Bywają ich uporządkowaniem, rozwinięciem, wypunktowaniem wątpliwości, przedstawieniem innych niż oczekiwane, rozwiązań śnionych tematów. Niekiedy zdarzają się sny prorocze, a więc takie, które podpowiadają lub opowiadają to, co dopiero kiedyś nastąpi, to, o czym dziś jeszcze nie wiemy. Wytworem snów są obrazy, dźwięki, emocje, myśli, wrażenia zmysłowe. Wszystkie te "senne doznania" rzadko układają się w ciąg logiczny. Odbierane bywają więc przez nas jako "zdarzenia" dziwne, niejednoznaczne, mogące podlegać różnorodnej interpretacji..
Czasem bywa, że słyszymy powiedzenie: "Chciałbym siedem rzeczy śnić." Jak je rozumieć? Według znawców nauk tajemnych cyfra "siedem" jest najdoskonalszą liczbą na świecie i symbolizuje doskonałość. Jest sumą znaczących liczb ( 7 = 4 + 3). Liczba 4 oznacza materię. Liczba 3 to oznaczenie duchowości człowieka. Siedem jest więc odzwierciedleniem idealnego człowieka, który wzbił się ponad cielesność i osiągnął wysoki poziom duchowości.
"Siedem rzeczy śnić" to systematycznie pracować nad sobą, dążyć do doskonałości własnego ciała i umysłu, wytrwale zbliżać się do wyobrażenia człowieka idealnego. Siódemka, powszechnie i od pokoleń, uważana jest za liczbę szczęśliwą. "Siedem rzeczy śnić" to śnić o własnej doskonałości i własnym szczęściu i dokładać starań, aby sny nie były tylko snami, ale miały przełożenie na rzeczywistość. "Siedem rzeczy śnić" to budować szczęście w sobie, wokół siebie i w tzw.swoim otoczeniu, regionie, kraju. Śnijmy wiec wszyscy "siedem rzeczy", a na pewno będzie szczęśliwiej, lepiej, doskonalej.
wtorek, 13 września 2016
"Nie chować głowy w piasek"
Jan Brzechwa "Głowa w piasku"
Dla uniknięcia domowych niesnasek
Struś schował głowę w piasek.
Tymczasem szła pani strusiowa.
"A któż to ukrywa tu się?
A któż to przede mną się chowa?
Poznaję pióra strusie,
A po piórach poznaję osobę"
I mówiąc to kolnęła strusia dziobem.
"Tuś, mój mężusiu, tuś!"
Struś skoczył jak oparzony,
Bo to wcale nie był mąż tej żony,
Tylko zupełnie inny struś.
Strusiowa widząc nieporozumienie
Przepraszała strusia szalenie,
On zaś jęknął: "Rozumiem pomyłkę, rzecz prosta,
Ale com dostał, tom dostał."
No widzisz, kochany głuptasku,
Pomyśl, czy warto chować głowę w piaski?
Jak zachowujemy się w życiu codziennym, gdy wszystkie sprawy toczą się w trybie "normalnym"?
Powinniśmy być otwarci, pomocni, taktowni, mili, uprzejmi, mieć dla ludzi dobre słowa, szacunek i takie zachowania, jakich sami chcielibyśmy od innych doświadczać. Czy zawsze tak jest? Niestety, nie! Stąd konieczność stałej kontroli siebie i przywoływania siebie do porządku. Świadomość "poprawności", "powinności", "obliczalności" i "normalności" musi - w naszym umyśle - budzić stałą refleksję nad sobą i powodować stałą kontrolę własnych czynów w sytuacjach codziennych.
A jak zachowujemy się w sytuacjach zagrożenia - w sposób cywilizowany czy nieobliczalny? Nie do końca możemy własne zachowania przewidzieć. Zależą one od wielu czynników: od naszych uwarunkowań genetycznych, wpływów środowiska, zależności i układów zawodowych, doświadczenia, wiedzy, cech osobowości. Są więc wypadkową zależności, które nas definiują.
Zachowania uzależnione bywają też od całego układu bodźców, które na nas, w danej chwili, działają i od siły tych bodźców. To, jak się zachowamy, zależy więc od naszej interpretacji zagrożenia, od oceny naszych możliwości poradzenia sobie z zagrożeniem w konkretnej sytuacji, od zagrożenia naszych "życiowych" interesów, od naszej zdolności panowania nad sobą. Z obserwacji życia wynika, że im jesteśmy bardziej "charakterni", tym nasze zachowania są bardziej wyraziste - oraz - że w sytuacjach zagrożenia osobistych interesów, często tracimy kontrolę nad sobą i prezentujemy zachowania poniżające naszą godność osobistą.
A co z "chowaniem głowy w piasek?"W sprawach ważnych nie wolno tego robić. Trzeba mieć własne rozpoznanie sprawy, własną ocenę zdarzeń, własne stanowisko, własny pogląd, własne zdanie. Nie można funkcjonować bez rozróżniania dobra i zła, rozwoju i stagnacji, postępu i zacofania, normalności i szaleństwa. Nie można też oczekiwać, że inni załatwią wszystkie sprawy (za nas), a my będziemy tylko korzystać (bez narażania się komukolwiek), mieć "dobre i lekkie życie" bez osobistego zaangażowania, rozpoznania, udziału i ponoszenia odpowiedzialności.
Dla uniknięcia domowych niesnasek
Struś schował głowę w piasek.
Tymczasem szła pani strusiowa.
"A któż to ukrywa tu się?
A któż to przede mną się chowa?
Poznaję pióra strusie,
A po piórach poznaję osobę"
I mówiąc to kolnęła strusia dziobem.
"Tuś, mój mężusiu, tuś!"
Struś skoczył jak oparzony,
Bo to wcale nie był mąż tej żony,
Tylko zupełnie inny struś.
Strusiowa widząc nieporozumienie
Przepraszała strusia szalenie,
On zaś jęknął: "Rozumiem pomyłkę, rzecz prosta,
Ale com dostał, tom dostał."
No widzisz, kochany głuptasku,
Pomyśl, czy warto chować głowę w piaski?
Jak zachowujemy się w życiu codziennym, gdy wszystkie sprawy toczą się w trybie "normalnym"?
Powinniśmy być otwarci, pomocni, taktowni, mili, uprzejmi, mieć dla ludzi dobre słowa, szacunek i takie zachowania, jakich sami chcielibyśmy od innych doświadczać. Czy zawsze tak jest? Niestety, nie! Stąd konieczność stałej kontroli siebie i przywoływania siebie do porządku. Świadomość "poprawności", "powinności", "obliczalności" i "normalności" musi - w naszym umyśle - budzić stałą refleksję nad sobą i powodować stałą kontrolę własnych czynów w sytuacjach codziennych.
A jak zachowujemy się w sytuacjach zagrożenia - w sposób cywilizowany czy nieobliczalny? Nie do końca możemy własne zachowania przewidzieć. Zależą one od wielu czynników: od naszych uwarunkowań genetycznych, wpływów środowiska, zależności i układów zawodowych, doświadczenia, wiedzy, cech osobowości. Są więc wypadkową zależności, które nas definiują.
Zachowania uzależnione bywają też od całego układu bodźców, które na nas, w danej chwili, działają i od siły tych bodźców. To, jak się zachowamy, zależy więc od naszej interpretacji zagrożenia, od oceny naszych możliwości poradzenia sobie z zagrożeniem w konkretnej sytuacji, od zagrożenia naszych "życiowych" interesów, od naszej zdolności panowania nad sobą. Z obserwacji życia wynika, że im jesteśmy bardziej "charakterni", tym nasze zachowania są bardziej wyraziste - oraz - że w sytuacjach zagrożenia osobistych interesów, często tracimy kontrolę nad sobą i prezentujemy zachowania poniżające naszą godność osobistą.
A co z "chowaniem głowy w piasek?"W sprawach ważnych nie wolno tego robić. Trzeba mieć własne rozpoznanie sprawy, własną ocenę zdarzeń, własne stanowisko, własny pogląd, własne zdanie. Nie można funkcjonować bez rozróżniania dobra i zła, rozwoju i stagnacji, postępu i zacofania, normalności i szaleństwa. Nie można też oczekiwać, że inni załatwią wszystkie sprawy (za nas), a my będziemy tylko korzystać (bez narażania się komukolwiek), mieć "dobre i lekkie życie" bez osobistego zaangażowania, rozpoznania, udziału i ponoszenia odpowiedzialności.
poniedziałek, 5 września 2016
"Zawsze dbać o stan własnego umysłu"
Jan Klich "Prośba książki"
Złożona na półce, dla Ciebie nieznana
Leżę wciąż bezczynna, smutna, zapomniana,
A choć jestem niema, to prawie ze łzami
Wołam wciąż na Ciebie swymi tytułami:
Weź mnie tu z tej półki, kup, pożycz, przeczytaj!
Ja Ci wszystko powiem, tylko się mnie pytaj,
Ja wtedy z wdzięcznością w wiedzę Cię uzbroję,
Że będzie wokoło sławne imię Twoje.
Dam Ci taką siłę, jak mają kolosy.
Wydrzesz z łona ziemi tam ukryte płody.
Wprzęgniesz w pracę słońce i ujarzmisz wody.
Ja ziemię jałową zamienię Ci w chlebną
I przypnę Ci skrzydła na jazdę podniebną.
Tajemnic wszechświata ja zdradzę Ci wiele
I jeszcze po pracy ja Cię rozweselę.
Ja wszędzie nad Tobą roztoczę swą pieczę
Dając Ci kulturę - ja Cię uczłowieczę.
Ja wskażę Ci drogę do każdego celu,
Tylko mnie weź z półki, drogo przyjacielu!
Początek roku szkolnego stanowi dobrą okazję do zapytania siebie (niezależnie od wieku!) o rolę książki, czytelnictwa i nauki w (MOIM) życiu.
Każdego dnia doświadczamy sytuacji, okoliczności i zdarzeń, które są sprawdzianem wiedzy, umiejętności, pomysłowości, zaradności. Komfortowo czujemy się, gdy wszystko idzie po naszej myśli, wszystko wychodzi, nie ma kłopotów z rozwiązaniem kolejnego zadania. Gorsze samopoczucie "zjawia się" w momentach trudności, braku pomysłów na wyjście z niekorzystnej sytuacji, popełnienia kolejnych (lub karygodnych) błędów. Poszukujemy wtedy podpowiedzi, odpowiedzi i rozwiązań (we własnych głowach, i nie tylko). Im więcej wiemy, im większą mamy gotowość do podejmowania nauki, im więcej czytaliśmy i czytamy, tym łatwiej jest nam znaleźć sposób wyjścia z doraźnych trudności, tym łatwiej poszukać optymalnych rozwiązań spraw, tym łatwiej wyznaczyć kierunek własnej drogi rozwoju i ustalić własne cele życiowe.
Człowiek mądry (dobrze radzący sobie z życiem), jest zawsze zauważany, szanowany, ceniony. Potrzebujemy ludzi mądrych. Sami chcemy też zabiegać o tę bezcenną wartość. Nie przychodzi ona sama. O stan własnego umysłu trzeba dbać samemu i przez całe życie. Nikt nie może nas w tym wyręczyć. Stawiajmy więc pytania, szukajmy na nie odpowiedzi, czytajmy, dyskutujmy, wyprowadzajmy wnioski, ćwiczmy pamięć i logiczne myślenie, rozwiązujmy łamigłówki.
Przysłowie polskie głosi: "Bez ciekawości nie ma mądrości". Niech będzie ono ukierunkowaniem na kolejny rok pracy nad stanem naszego umysłu i dodaje nam sił do trudnej, i wymagającej samozaparcia, pracy nad sobą. Książki - jak w cytowanym wierszu - czekają na nasze zainteresowanie, zaangażowanie i aktywność. Nagroda z ich czytania jest słodka!.
Złożona na półce, dla Ciebie nieznana
Leżę wciąż bezczynna, smutna, zapomniana,
A choć jestem niema, to prawie ze łzami
Wołam wciąż na Ciebie swymi tytułami:
Weź mnie tu z tej półki, kup, pożycz, przeczytaj!
Ja Ci wszystko powiem, tylko się mnie pytaj,
Ja wtedy z wdzięcznością w wiedzę Cię uzbroję,
Że będzie wokoło sławne imię Twoje.
Dam Ci taką siłę, jak mają kolosy.
Wydrzesz z łona ziemi tam ukryte płody.
Wprzęgniesz w pracę słońce i ujarzmisz wody.
Ja ziemię jałową zamienię Ci w chlebną
I przypnę Ci skrzydła na jazdę podniebną.
Tajemnic wszechświata ja zdradzę Ci wiele
I jeszcze po pracy ja Cię rozweselę.
Ja wszędzie nad Tobą roztoczę swą pieczę
Dając Ci kulturę - ja Cię uczłowieczę.
Ja wskażę Ci drogę do każdego celu,
Tylko mnie weź z półki, drogo przyjacielu!
Początek roku szkolnego stanowi dobrą okazję do zapytania siebie (niezależnie od wieku!) o rolę książki, czytelnictwa i nauki w (MOIM) życiu.
Każdego dnia doświadczamy sytuacji, okoliczności i zdarzeń, które są sprawdzianem wiedzy, umiejętności, pomysłowości, zaradności. Komfortowo czujemy się, gdy wszystko idzie po naszej myśli, wszystko wychodzi, nie ma kłopotów z rozwiązaniem kolejnego zadania. Gorsze samopoczucie "zjawia się" w momentach trudności, braku pomysłów na wyjście z niekorzystnej sytuacji, popełnienia kolejnych (lub karygodnych) błędów. Poszukujemy wtedy podpowiedzi, odpowiedzi i rozwiązań (we własnych głowach, i nie tylko). Im więcej wiemy, im większą mamy gotowość do podejmowania nauki, im więcej czytaliśmy i czytamy, tym łatwiej jest nam znaleźć sposób wyjścia z doraźnych trudności, tym łatwiej poszukać optymalnych rozwiązań spraw, tym łatwiej wyznaczyć kierunek własnej drogi rozwoju i ustalić własne cele życiowe.
Człowiek mądry (dobrze radzący sobie z życiem), jest zawsze zauważany, szanowany, ceniony. Potrzebujemy ludzi mądrych. Sami chcemy też zabiegać o tę bezcenną wartość. Nie przychodzi ona sama. O stan własnego umysłu trzeba dbać samemu i przez całe życie. Nikt nie może nas w tym wyręczyć. Stawiajmy więc pytania, szukajmy na nie odpowiedzi, czytajmy, dyskutujmy, wyprowadzajmy wnioski, ćwiczmy pamięć i logiczne myślenie, rozwiązujmy łamigłówki.
Przysłowie polskie głosi: "Bez ciekawości nie ma mądrości". Niech będzie ono ukierunkowaniem na kolejny rok pracy nad stanem naszego umysłu i dodaje nam sił do trudnej, i wymagającej samozaparcia, pracy nad sobą. Książki - jak w cytowanym wierszu - czekają na nasze zainteresowanie, zaangażowanie i aktywność. Nagroda z ich czytania jest słodka!.
Subskrybuj:
Posty (Atom)